Recenzujemy filmy z Jeanem-Claude’em Van Damme’em

Jean-Claude Van Damme zapowiedział, że znajdujący się obecnie w przedprodukcji film zatytułowany What’s My Name? będzie ostatnim w jego karierze. Jest to świetna okazja, aby przyjrzeć się jego filmografii. W poniższym artykule omówimy większość filmów, w których wystąpił. Pominiemy role drugoplanowe i gościnne występy, skupiając się na najważniejszych filmach.
Z powodu ogromu materiału artykuł zostanie podzielony na kilka części. Część pierwsza skupi się na początkowym paśmie sukcesów.

Krwawy Sport (Bloodsport)

Debiutem Van Damme’a jest prawdziwy hit epoki kaset wideo – Krwawy sport. JCVD gra w nim żołnierza, który ucieka z armii, aby wziąć udział sekretnym turnieju sztuk walki dla najlepszych wojowników na świecie. Film został oparty na „wspomnieniach” największego mitomana w historii sztuk walki — Franka Duxa. Scenariusz napisał Sheldon Lettich.

Film oprócz otwarcia przystojnemu belgowi wrót do kariery zapoczątkował także modę na „turniejowe” filmy sztuk walki. Bloodsport doczekał się trzech sequeli, z których każdy był gorszy od poprzedniego. JCVD nie pojawił się w żadnym z nich.

9/10

Ciekawostki z filmu Krwawy Sport (Bloodsport)

Cyborg

W post apokaliptycznej przyszłości grupa naukowców odkrywa potencjalne lekarstwo na dziesiątkującego ludzkość wirusa. Jeden z nich wyrusza dostarczyć informacje do innego miasta. Ochroniarzem naukowca zostaje najemnik Gibson Rickenbacker.

Wytwórnia Canon film planowała nakręcić dwa blockbustery: Spider-Mana (!) i He-mana 2. Oba miał nakręcić ten sam reżyser, jednocześnie w tych samych lokacjach. Z powodu problemów finansowych wytwórnia w ostatniej chwili się wycofała. Pozostały jednak kosztowne dekoracje i kostiumy. Aby odzyskać choć cześć zainwestowanych pieniędzy, wytwórnia postanowiła wykorzystać je do nakręcenia taniego filmu akcji.

Van Damme Cyborg

Scenariusz Cyborga powstał w kilka dni. Aby zagrać w filmie, JCVD odmówił ról w Delta Force 2 i American Ninja 3. Później żałował, gdyż film mu się nie podobał, a na dodatek w wyniku niefortunnego wypadku Van Damme wybił oko jednemu ze statystów.

Film nie jest wspominany z taką nostalgią jak turniejowy debiut Van Damme, jednak ma grupkę oddanych fanów. Na fali sukcesu pierwszej części powstały dwa sequele. W jednym z nich zadebiutowała Angelina Jolie.

5/10

Kickboxer

Eric Sloane wyrusza do Tajlandii, aby zmierzyć się z najlepszym tajskim bokserem — Tong Po. Eric zostaje zmasakrowany i ląduje na wózku inwalidzkim. Jego młodszy brat, Kurt Sloane, odnajduje starego mistrza tajskiego boksu i zaczyna pobierać nauki, aby dokonać zemsty.

Van Damme Kickboxer

Kolejny film turniejowy i kolejny wielki hit w karierze JCVD. Fabuła jest bardzo prosta, jednak satysfakcjonująca. Wielką zaletą są świetne sekwencje treningowe, z obowiązkowym rozciąganiem nóg do szpagatu, oraz pamiętny przeciwnik, w którego wcielił się najlepszy przyjaciel JCVD – Michel Qissi.

9/10

Lwie Serce (Lionheart / Wrong bet)

Na wieść o pobiciu brata Leon Ucieka z Legii Cudzoziemskiej, aby odwiedzić rodzinę w Los Angeles. Niestety brat nie żyje a szwagierka, która obwinia go za śmierć męża, nie chce go widzieć. Leon mimo wszystko postanawia jej pomóc finansowo. W tym celu robi jedyną rzecz, którą potrafi – zarabia pieniądze w nielegalnych walkach ulicznych.

Po zagraniu w trzech filmach karate Van Damme chciał spróbować czegoś innego — wystąpić w filmie dramatycznym. W tym celu sam napisał scenariusz inspirowany filmem Hard times. W tym samym czasie scenarzysta Krwawego Sportu, Sheldon Lettich, pracował nad filmem dla Sylwestra Stallone o żołnierzu Legii Cudzoziemskiej. Gdy projekt nie wypalił, Sheldon i Van Damme połączyli oba scenariusze w jedną całość.

Lwie serce to dziwny film, który nie powinien się udać. Wszystko jest w nim na opak. Van Damme nie mści się na nikim, gdyż bandyci, którzy zabili mu brata, zostają schwytani przez policję. Ostateczny przeciwnik pojawia się dopiero w końcówce filmu i nie ma żadnego związku z całą sprawą. Główny bohater nie wdaje się w żadne romanse – zamiast tego chodzi z siostrzenicą do parku karmić łabędzie. Scenariusz był pod tym względem niekonwencjonalny i ryzykowny. Ryzyko się jednak opłaciło. Van Damme pokazał, że potrafi grać i nawet mimo kiepskiego angielskiego umie wygłaszać dłuższe i bardziej skomplikowane dialogi.

8/10

Lwie serce – ciekawostki z filmu (1990)

Wyrok śmierci (Death Warrant)

Policjant Louis Burke, dostaje się do więzienia o zaostrzonym rygorze. Jego celem jest odkrycie prawdy o tajemniczej serii zgonów wśród osadzonych. Niestety do więzienia trafia także jeden z ujętych przez Burke’a przestępców – psychopatyczny Sandman.

Kino więzienne w wykonaniu JCVD ani ziębi, ani parzy. Nie jest to wybitny przedstawiciel swojego gatunku, jednak da się obejrzeć bez zgrzytania zębami. Oczywiście trzeba się przygotować na masę głupot. Jest to drugi po Leonie film, w którym bardziej od szeregu fizycznych starć liczy się fabuła. Ciekawie wypada końcowy przeciwnik, który nie przypomina mistrza sztuk walki, tylko niezniszczalnego psychopatę ze slasherów.

6/10

Podwójne uderzenie (Double impact)

W wyniku zamachu ginie bogaty biznesmen, a jego dzieci zostają rozdzielone. Ochroniarz rodziny zabiera ze sobą Chada i ucieka do USA, a Alex trafia do sierocińca w Hongkongu. Po 25 latach bliźniacy się spotykają. Celem jest zemsta na gangsterze, który zamordował ich rodziców.

Van Damme podwójne uderzenie

Film został napisany i wyreżyserowany przez Sheldona Letticha. Inspiracją byli Korsykańscy Bracia autorstwa Aleksandra Dumasa. Producenci nie chcieli słyszeć o Van Dammie w podwójnej roli. Jeden z nich miał zapytać retorycznie, jak Van Damme chce zagrać bliźniaków, jeśli nie potrafi przekonująco grać nawet samego siebie. Okazało się, że producenci byli w błędzie. Van Damme wcielił się w podwójną rolę tak dobrze, że powracał do roli bliźniaków kilkakrotnie.

9/10

Uniwersalny żołnierz (Universal Soldier)

Pluton zabitych w Wietnamie żołnierzy, zostaje przywrócony do życia. Uniwersalni żołnierze są idealnymi maszynami do zabijania na usługach rządu: nie czują bólu, nie mają żadnych pragnień i posłusznie wykonują każdy rozkaz. Problem pojawia się gdy cześć z nich zaczyna przypominać sobie wydarzenia z Wietnamu. A tak się składa, że ich dowódca był morderczym psychopatą.

Uniwersalny żołnierz to pierwszy wysokobudżetowy film w karierze umięśnionego belga i zarazem największy przebój w jego dotychczasowej karierze. Dzięki sukcesowi film zmienił się w serię. W kilku odsłonach Van Damme powtórzył swoją rolę.

8/10

Uciec, ale dokąd? (Nowhere to run)

Sam Gillen ucieka z więziennego transportu i ukrywa się w lesie. Pewnego dnia trafia na farmę zamieszkaną przez atrakcyjną wdowę, nękaną lokalnego gangstera.

Podobnie jak Lwie Serce film balansuje na krawędzi kina akcji i dramatu. Niestety w tym przypadku wychodzi to dużo gorzej. Winą można obarczyć wyświechtany do bólu scenariusz. W ilu to już filmach zły przedsiębiorca chciał zmusić mieszkańców do sprzedaży gruntu, celem realizacji jakichś niecnych planów? Van Damme też nie pokazuje nic specjalnego. Najlepszym aktorem jest znany z roli Buffalo Billa w Milczeniu owiec Ted Levine.

6/10

Nieuchytny cel (Hard Target)

Grupa milionerów urządza polowania na ludzi. Ochotnik dostaje dużo pieniędzy i ma za zadanie przedrzeć się do wyznaczonego celu. Jeśli przeżyje, pieniądze są jego. Kolejnym celem zostaje bezdomny weteran Chance Boudreaux.

Nieuchwytny cel był amerykańskim debiutem, znanego z krwawych filmów 'heroic bloodshed’, hongkońskiego reżysera Johna Woo. Wszystko zapowiadało się idealnie — reżyser mógł sam wybrać scenariusz i dostał wolną rękę. Główne gwiazdy widowiska marzyły o zagraniu u azjatyckiego wizjonera, a budżet był całkiem pokaźny (20 mln). Niestety szybko pojawiły się problemy. Woo musiał nie tylko zmagać się z barierą językową, odmienną kulturą pracy i naciskami ze strony studia, ale i ego Van Damme’a. Gwiazdor żądał dodatkowych ujęć skupiających się na jego mięśniach (bo po to według niego ludzie chodzą do kina), a na końcu, za plecami reżysera usiłował wyedytować własną wersję filmu. Później Woo został zmuszony do przycięcia filmu, gdyż jego wizja była zbyt krwawa jak na standardy organizacji przyznającej kategorię wiekową.

Niestety, mimo iż belgijski przystojniak w stylizowanych scenach akcji kręconych w zwolnionym tempie wygląda wyjątkowo dobrze, pod względem aktorskim nie pokazuje nic ciekawego. Świetnie za to wypadają Lance Henriksen (Obcy 2) i Arnold Vosloo (Mumia). Ich chemia dosłownie rozsadza ekran. Nie bez przyczyny to oni mają najwięcej czasu ekranowego.

8/10

Strażnik czasu (Timecop)

Po odkryciu możliwości podróżowania w czasie ustanowiona zostaje specjalna agencja, która zajmuje się ściganiem nielegalnych podróżników. Pracujący dla niej agent odkrywa, że polityk nadzorujący pracę agencji wykorzystuje ją do przejęcia władzy w kraju.

Wielu krytykom nie podobała się zagmatwana ich zdaniem fabuła. Jeden z nich napisał żartobliwie, że choć raz trudniej zrozumieć fabułę niż ciężki akcent Van Damme’a.

Widzowie dopisali jak nigdy i film został najbardziej kasowym filmem JCVD. Na fali popularności powstał serial oraz kontynuacja prosto na kasety wideo. W żadnym z tych projektów Van Damme nie wystąpił.

7/10

Uliczny wojownik (Street Fighter)

W fikcyjnym państwie Shadaloo władzę przejmuje krwiożerczy dyktator Bison. Jego zapędy usiłuje powstrzymać koalicja pod dowództwem pułkownika Guile’a. Dla Guile’a misja ma wymiar osobisty, gdyż wśród zakładników Bisona jest jego najlepszy przyjaciel Blanka.

  Lwie serce - ciekawostki z filmu (1990)

Street Fighter to adaptacja gry opowiadającej o turnieju sztuk walki. Materiał wydaje się skrojony pod Van Damme’a. Na dodatek belg do złudzenia przypomina swojego odpowiednika z gry. Niestety scenarzyści niepotrzebnie udziwnili fabułę. Wyszedł z tego pokraczny galimatias niemający wiele wspólnego z grami.

Van Damme street fighter

Tym razem belg nie tylko pokazywał swoje ego, ale i znajdował się poza jakąkolwiek kontrolą. JCVD wydawał 10 tys. dolarów tygodniowo na kokainę, upijał się do nieprzytomności i nie stawiał się na plan zdjęciowy. Efekty są widoczne gołym okiem – pod względem aktorskim jest to jeden z najgorszych występów w karierze JCVD. Gwiazdor zachowuje się jak osoba, która przypadkiem zabłądziła na plan.

Film warto obejrzeć dla występu niezapomnianego Raula Julii. Mimo iż grał w kiczowatym filmie i cierpiał na raka żołądka, utalentowany Portorykańczyk stworzył naprawdę pamiętną postać.

Street Fighter (Uliczny Wojownik) – recenzja filmu | Adaptacje gier wideo

5/10

Nagła śmierć (Sudden death)

Grupa terrorystów opanowuje wypełniony ludźmi stadion. Jedyną osobą zdolną ich powstrzymać jest strażak Darren McCord.

Nagła śmierć to jedna z licznych podróbek Szklanej Pułapki. Jak większość z nich Sudden Death nie dorasta oryginałowi do pięt, jednak jako thriller akcji, jest to całkiem udany i trzymający w napieciu film.

Po ponad 20 latach studio zdecydowało o nakręceniu rebootu z innym gwiazdorem kina kopanego — Michaelem Jai White. Niestety remake jest tak kiepski, że oryginał na jego tle wygląda jak arcydzieło.

7/10

The Quest

Przywódca gangu złodziejaszków zostaje zmuszony do ucieczki ze Stanów. W wyniku różnych zawirowań trafia w ręce handlarzy niewolników, którzy zmuszają go do walk. Pół roku później zostaje odkupiony z niewoli przez angielskiego lorda, który przy jego pomocy chce się dostać na turniej najlepszych wojowników świata, aby ukraść główną nagrodę – smoka wykonanego ze szczerego złota.

The Quest był nie tylko kolejnym filmem w karierze JCVD, ale i jego debiutem reżyserskim. Projekt wydawał się idealny. Van Damme był w szczycie formy, miał wieloletnie doświadczenie w branży filmowej i pokaźny budżet do dyspozycji, a film skupiał się na turnieju sztuk walki, czyli gatunku, na którym zjadł zęby. Niestety nie wszystko poszło po myśli umięśnionego belga. Nikt nie spodziewał się pochwał krytyków, jednak nawet najwięksi fani Van Damme’a kręcili nosem. Problemem okazał się przekombinowany scenariusz. Turniej rozpoczyna się dopiero po godzinie seansu. W tym czasie bohater jest przywódcą szajki złodziei, klaunem(!), podpada mafii, zostaje więźniem piratów, niewolnikiem, zostaje zdradzony, po czym wykupiony, wchodzi w układ z oszustem i usiłuje wystrychnąć na dudka mistrza bokserskiego. Większość tych scen jest niepotrzebna, gdyż fani chcieli oglądać turniej, a nie naciąganą fabułę.

Scenariusz The Quest stał się także przedmiotem procesu, który Van Dammowi wytoczył Frank Dux (ten od Krwawego Sportu). Frank uznał, że scenariusz przypomina ich wspólny skrypt zatytułowany Kumite. Dux przegrał proces, gdyż nie mógł przedstawić kasety, na której rzekomo nagrał zawarcie werbalnej umowy. Jak twierdził, kaseta została zniszczona podczas…trzęsienia ziemi. O dziwo, to tłumaczenie przekonało gildię scenarzystów, która wymusiła dodanie nazwiska Franka w napisach.

4/10

Maksimum ryzyka (Maximum risk)

Policjant Alain Moreau zostaje wezwany na miejsce wypadku. Ofiara wygląda identycznie jak on. Szybko okazuje się, że Alain miał brata bliźniaka, który zamieszany był w mafijne porachunki.

Drugi film Van Damme’a, w którym wciela się w podwójną rolę. Jest to także drugi film, w którym współpracuje z uznanym reżyserem z Hongkongu. Tym razem jest to Ringo Lam — twórca kultowych thrillerów sensacyjnych. Jego stylem inspirował się sam Quentin Tarantino, kręcąc swój Hollywoodzki debiut — Reservoir Dogs.

Maximum ryzyka odbiega od dotychczasowej filmografii Van Damme’a, gdyż zamiast lekkiego kina akcji dostajemy mroczny thriller. Jest tu trochę mniej kopnięć ze szpagatem, a więcej brutalnej i realistycznej walki oraz pościgów samochodowych. Nie jest to z pewnością najlepszy film w karierze Lama, jednak jako mroczny thriller akcji, jest to dzieło całkiem udane.

6/10

Ryzykanci (Double Team)

Agent Jack Quinn wyrusza na swoją ostatnią misję. Jego zadaniem jest upolowanie międzynarodowego terrorysty Stavrosa. W wyniku strzelaniny ginie syn Stavrosa, a ranny Quinn trafia na tajną wyspę, będącą więzieniem dla byłych agentów wywiadu.

Po raz kolejny Van Damme zaprosił do współpracy twórcę z Hongkongu. Tym razem jest to Tsui Hark – jeden z najbardziej uznanych azjatyckich reżyserów (cykl Dawno temu w Chinach, Czarna Maska).

Jest to bez wątpienia jeden z gorszych filmów w karierze JCVD. Gwiazdor widowiska gra od niechcenia. Jego ekranowy partner prezentuje aktorstwo na poziomie szkolnego występu. Najdziwniejsza jest jednak fabuła pełna niezrozumiałych absurdów. Kiedy bohaterowie skaczą z samolotu, zamiast spadochronu używają…piłki do koszykówki. Gdy potrzebują usług hakera udają się do zakonu cybermnichów(!). W finale Van Damme walczy na polu minowym i kopie tygrysa. Scenarzysto, idź do domu, bo jesteś pijany.

Dzięki Ryzykantom Van Damme wygrał swoją pierwszą i jak na razie ostatnią Złotą Malinę. Nie za aktorstwo tylko najgorszy ekranowy duet z Dennisem Rodmanem.

4/10

Za ciosem (Knock off)

Dwójka handlujących podróbkami biznesmenów zostaje uwikłana w międzynarodowy spisek.

Drugie podejście Tsui Harka do Hollywood. Scenariusz jest podobnie absurdalny jak W Ryzykantach. Mamy wyścig riksz, w którym Van Damme jest chłostany…węgorzem, czy próbę zalania rynku dżinsami z ukrytymi mikrobombami. Van Dammowi towarzyszą jak zawsze nieśmieszny Rob Schneider i znany gangsterskich filmów Paul Sorvino (Chłopcy z Ferajny).

Jeśli w Ryzykantach Van Damme był niemal półprzytomny, tak w tutaj jest podejrzanie pobudzony. Po latach gwiazdor przyznał, że w czasie zdjęć zażywał tyle środków, że nie pamięta nawet kręcenia filmu.

Trzeba oddać twórcom sprawiedliwość, że sceny akcji są naprawdę udane. Film cechuje szybkie, niemal teledyskowe tempo i szaleńcze ujęcia. Są to prawdopodobnie najlepsze sceny akcji JVCD od czasu Nieuchwytnego celu. Niestety jeśli oglądamy film w HD widać wyraźnie, że w wielu scenach belga zastępuje jakiś chiński kaskader.

Po Ryzykantach Tsui Hark zniechęcił się do Hollywood i wrócił do Hongkongu. Do dziś z powodzeniem kręci tam wysokobudżetowe blockbustery.

5/10

Legionista (Legionnaire)

Bokser Alain Lefevre odmawia mafii podłożenia się w walce. Uruchamia to ciąg wydarzeń, w wyniku których ginie jego brat, oraz kilku gangsterów. Uciekając przed nieuchronną zemstą, Alain zaciąga się do Legii Cudzoziemskiej.

Legionista został napisany przez Van Damme’a i Sheldona Letticha. Fabuła jest odwrotnością tej z Leona – tam bohater uciekł z Legii, tutaj ucieka w jej objęcia. Niestety sam film jest nudny. Fabuła składa się z szeregu scen, które pojawiły się już w innych, lepszych filmach wojennych (np. Maszeruj albo giń). Najbardziej zawodzi Van Damme, który cały film gra na zamianę neutralną, lub przesadnie udramatyzowaną miną.

Z każdym kolejnym filmem gwiazda JCVD gasła coraz bardziej. Wystraszeni wynikami poprzednich filmów producenci postanowili nie czekać na wyniki box office, tylko wycofali film z kin i sprzedali prawa telewizji, aby szybko odzykać choć część inwestycji.

Uniwersalny żołnierz: Powrót (Universal Soldier: The Return)

Po wydarzeniach z pierwszej części Luc Deveraux pracuje dla rządu, nadzorując projekt Uniwersalnych żołnierzy. Jako jedyny z nich jest w stanie funkcjonować normalnie, gdyż usunięto mu chipa. Żołnierze są kontrolowani przez superkomputer ze sztuczną inteligencją. Gdy komputer dowiaduje się o planach zamknięcia projektu, postanawia wypowiedzieć wojnę ludzkości.

W początkach swojej kariery Van Damme unikał sequeli jak ognia. W kręconych za psie pieniądze kontynuacjach Uniwersalnego Żołnierza zastąpił go Matt Battaglia. Powstały z nim dwie części i planowana była trzecia. Jednak gdy Van Damme zgodził się powrócić do serii, zmieniono fabułę, aby zignorować część drugą i trzecią. Akcja „Powrotu” dzieje się więc po zakończeniu części pierwszej.

Jest to jeden z najgorszych filmów w karierze Van Damme’a. Fabuła jest słaba nawet jak na standardy b-klasowych gniotów.  Na dodatek bezczelnie zrzyna wątki z Terminatora – włacznie ze śmiercią końcowego przeciwnika. Aktorstwo jest komiczne. Psychopatycznego Lundgrena zastąpiono gwiazdą wrestlingu. Końcowym bossem jest Michael Jai White, który za punkt honoru obrał nieokazywanie żadnych emocji. Efekty specjalne są tanie i nieprzekonujące.

Uniwersalny żołnierz: Powrót został wielką porażką finansową. Zgarnął też najgorsze recenzje z dotychczasowych filmów JCVD. Gwiazdor z Belgii, który przy pomocy własnych pięści przebił się do Hollywood, został skazany na banicję do piekła produkcji prosto na kasety wideo i miał pozostać w tym piekle bardzo długo.

1/10

Recenzujemy filmy z Jeanem-Claude’em Van Damme’em – lata 2008 – 2014

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *