Superman returns logo

Wszystkie gry z Supermanem, część druga 1999 – 2022

Artykuł ten jest drugą częścią przeglądu wszystkich gier z Supermanem. Pierwszą znajdziecie pod tym linkiem. Tym razem omawiamy produkcje wydane od roku 1999 aż do 2022.

Superman 64 / Superman: The New Adventures, 1999

Dotychczasowe gry z Supermanem były albo złe, albo przeciętne, jednak żadna nie zbliżyła się poziomem do dna, jakim jest gra Superman: The New Adventures (zwana też potocznie Superman 64). Gra wydana jedynie na konsolę Nintendo 64, została oparta o popularną kreskówkę o takim samym tytule. Większość magazynów o grach przyznała tej produkcji najniższe możliwe noty. Trzeba przyznać, że oceny są wyjątkowo zasłużone. Gra jest tak toporna, frustrująca i nudna, że większość graczy rzuca padem po zagraniu zaledwie kilku minut. Na jej temat napisaliśmy kiedyś cały artykuł, który znajdziecie pod poniższym linkiem.

Historia powstania Superman 64 – jednej z najgorszych gier w historii

1/10

Superman: Shadow of Apokolips, 2002

Po złym przyjęciu Superman 64 zadanie stworzenia kolejnej gry o superbohaterze wydawało się karkołomne. Na pocieszenie twórcom pozostawała jedynie myśl, że gorzej już się nie da.

SUPERMAN SHADOW OF APOKOLIPS

Shadow of Apokolips podobnie jak Superman 64 jest oparta o animowaną kreskówkę produkcji Warner Bros. W Metropolis pojawia się terroryzująca miasto armia robotów. Superman podejrzewa, że za sprawą stoi Intergang, jednak okazuje się, że roboty są dziełem Darkseida, współpracującego z Lexem Luthorem.

Użyta grafika jak na swoje czasy wygląda imponująco. Akcja dzieje się w pełnym 3d, jednak dzięki technice cel shading całość wygląda niczym prawdziwa kreskówka. Iluzji dopełnia udział aktorów głosowych znanych z serialu animowanego. Jako próba adaptacji kreskówki, gra wypada bezbłędnie.

Shadow of Apokolips

Twórcom po raz pierwszy udało się dokonać to, na czym inni twórcy gier z Supermanem zawiedli – superbohater dostał do dyspozycji olbrzymie przestrzenie. Każdy etap zapewnia wystarczająco dużo miejsca, aby efektownie wykorzystać moce Supermana. Oprócz tradycyjnego strzelania z oczu laserem możemy też używać super oddechu lub po prostu brutalnie lądować odrzucając przeciwników na dziesiątki metrów. Możemy też patrzeć przez obiekty przy pomocy rentgenowskiego spojrzenia. Nieco problemów nastręcza system namierzania wrogów i detekcja kolizji. Aby utrudnić graczom życie, supermoce są limitowane i trzeba czekać na ich odnowienie. Całość jest nawet całkiem grywalna. Niestety po jakimś czasie etapy robią się zbyt powtarzalne, gdyż większość z nich można przejść, używając brutalnej siły, a nie rozumu. Monotonię przerywają jedynie pojedynki z bossami, których na wzór serii Metal Gear Solid możemy pokonać na różne sposoby.

Shadow of Apokolips , to całkiem przyzwoita produkcja. Nie jest może to gra na miarę serii Arkham, jednak trzeba przyznać, że na tle poprzednich gier z Supermanem jest to arcydzieło.

6/10

Superman: Man of Steel, 2002

Gra została wydana jedynie na konsolę Xbox. Produkcja jest oparta o komiks Superman: Y2K, w którym Metropolis zmienia się w futurystyczną metropolię. Na pierwszy rzut oka gra wygląda całkiem przyzwoicie – grafika jest bardziej realistyczna niż w kreskówkowym Apokalips, pojawiają się zróżnicowane misje, a Superman może używać swoich wszystkich mocy. Wszystko wygląda dobrze, do czasu aż weźmiemy pada w ręce. Samo poruszanie się na długich dystansach jest łatwe, jednak tam, gdzie potrzebna jest precyzja, zaczynają się schody. Superman obija się od przeszkód lub w dziwny sposób ślizga się w powietrzu, co utrudnia manewrowanie. Oprócz sterowania uciążliwe są także powtarzalne misje i narzucony limit czasowy, który powoduje, że ich wykonanie staje się frustrujące.
Główne misje przepalane są pre renderowanym scenkami, które jak na możliwości konsoli wyglądają bardzo słabo. Aktorstwo głosowe jest dosyć dobre, jednak razi trochę głos Supermana nawiązujący do klasycznego wizerunku z lat 60.

 

Głównymi przeciwnikami są Brainiac, Bizarro, Cyborg, Metallo i Lex Luthor. Każdy z bossów ma unikalne zdolności i słabości. Pierwsze etapy rozgrywają się w Metropolis, a kolejne w kosmosie i Phantom zone.
Przez popsute sterowanie Superman: Man of Steel jest grą frustrującą, a przez powtarzalność misji, przeraźliwie nudną.

3/10

Superman: Countdown to Apokolips, 2003

Gra będąca prequelem produkcji z 2002 roku, wydana została jedynie na przenośną konsolę Game Boy Color. Akcja rozgrywa się w perspektywie izometrycznej przypominającej grę The Last Ninja. Biegamy po ulicach Metropolis i walczymy z zastępami wrogów. Do dyspozycji gracza dano standardowy zestaw umiejętności: latanie, laser z oczu, mroźny podmuch itp. Moce są nieograniczone, jednak ich nadużywanie obniża ocenę za ukończenie poziomu.

Gameplay jest bardzo prosty – należy wyczyścić całą planszę z przestępców, po czym pokonać bossa, wymagającego unikalnego podejścia. W grze pojawiają się Livewire, Metallo, Bruno Mannheim i Kalibak.
Niestety mamy do czynienia z kolejną niezwykle nudną grą. W zasadzie całość polega na nieustannym bieganiu po ulicach i biciu przestępców na kwaśne jabłko.

Superman Countdown to Apokolips

4/10

Superman Returns, 2006

Gra jest adaptacją filmu z 2006 roku, pod tym samym tytułem. Głosów użycza większość aktorów z oryginalnego filmu, aczkolwiek fabuła jest zupełnie inna.
Jednym ze sporych problemów w adaptowaniu gier z Supermanem jest jak przełożyć jego niemal boskie moce na ekran komputera. Niezniszczalny bohater nie jest zbyt interesujący. Trzeba wymyślić jakiś sposób na ograniczanie jego mocy. To jednak powoduje, że gracz zastanawia się, dlaczego wszechpotężny bohater jest taki słaby. Aby temu zaradzić, autorzy wpadli na naprawdę interesujący pomysł – moc Supermana jest zbyt potężna i dewastująca. Kiedy strzelamy laserem z oczu, nie są to dwa czerwone promienie, tylko prawdziwa pożoga zniszczenia. Wszystko w okolicy zaczyna wybuchać. Za każdym razem, gdy Superman używa swoich mocy, dokonuje potężnych zniszczeń. Z tego powodu miasto ma swój własny pasek obrażeń. Kiedy spadnie do zera, następuje koniec gry. W trakcie gry moce można ulepszać.

 

Innym świetnie zaprezentowanym aspektem jest superszybkość. Przyśpieszenie jest tak duże, że mamy wrażenie, jakby bohater się teleportował. Na szczyt najwyższego budynku dostajemy się w ułamku sekundy. Co najlepsze mimo tak szybkiego przemieszczania gra się nie zacina. Niestety okupione jest to ceną – ludzie, samochody i inne obiekty wyglądają bardzo prymitywnie.

Jeszcze bardziej prymitywny jest scenariusz, a w zasadzie jego brak. Przez większość gry latamy i wykonujemy jakieś losowe zadania niezdarnie połączone główną fabułą. Okazjonalnie trzeba wykonać misję ratunkową – zdmuchnięcie pożaru, zaniesienie cywila do karetki, albo nawet uratowanie kota. Po pokonaniu dostatecznej ilości wrogów pojawia się boss. Co ciekawe, bossowie nie mają nic wspólnego z fabułą. Po prostu pojawiają się, dostają lanie i tyle. Później powtarzamy latanie nad miastem.

Superman Returns gra
Przeciwnicy pojawiający się grze to Bizarro, Parasite, Metallo, Mongul, Mister Mxyzptlk, Riot i Lex Luthor, któremu głos użycza Kevin Spacey. Ten ostatni jako jedyny wkłada w swoją kreację jakiekolwiek emocje. Pozostała obsada wymawia swoje dialogi, jakby w grze była za karę.

Gra jest rozczarowująca i niedokończona. Gdyby Metropolis miało więcej atrakcji, a fabuła była bardziej rozbudowana moglibyśmy dostać najlepszą grę z Supermanem.

5/10

Przyszłość gier z Supermanem

Na chwilę obecną nie zapowiedziano żadnego solowego projektu z Człowiekiem ze Stali. Jedyną produkcją zapowiedzianą w najbliższym czasie jest Suicide Squad: Kill the Justice League. Superman jest w niej postacią poboczną. Fabuła opowiada o ataku Brainiaca na Metropolis. Do jego powstrzymania wyznaczony zostaje tytułowy Legion Samobójców. Niestety okazuje się, że superzłoczyńca zdążył skorumpować umysły członków Ligii Sprawiedliwości — w tym Supermana. Oznacza to, że Legion będzie musiał zmierzyć się nie tylko z kosmicznym najeźdźcą, ale i największymi superbohaterami uniwersum DC.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.