Niesamowity dwór – recenzja książki i ciekawostki

Niesamowity dwór to czwarty tom cyklu o przygodach Pana Samochodzika autorstwa Zbigniewa Nienackiego. Tym razem Tomasz zostaje oddelegowany przez swojego przełożonego – dyrektora Marczaka – do objęcia stanowiska kustosza w prowincjonalnej Janówce. Zmarły właściciel miejscowego dworku zapisał cały majątek Skarbowi Państwa, stawiając jeden warunek: utworzenie w rezydencji muzeum. To zadanie spada właśnie na głównego bohatera.

Tomasz nie jest zachwycony nową funkcją, przekonany o braku predyspozycji organizacyjnych. Sytuacja zmienia się jednak, gdy poznaje swoich przyszłych współpracowników – dwoje młodych ludzi, których wcześniej przypadkowo usłyszał, jak w niepochlebny sposób wypowiadają się o swoim przyszłym przełożonym. Postanawia więc dać im nauczkę: przyjmuje posadę i celowo kreuje się na niekompetentnego, protekcjonalnego karierowicza.

Niechęć podwładnych szybko okazuje się tylko jedną z wielu trudności. W opieczętowanym dworku zaczynają dziać się niepokojące rzeczy – nocami w bibliotece zapala się światło, przedmioty zmieniają swoje położenie, a ciszę przerywają tajemnicze odgłosy. Współpracownicy podejrzewają Tomasza o prowokowanie tych zdarzeń, jednak on sam zaczyna dopuszczać myśl o nadprzyrodzonym charakterze zjawisk.

Pod względem konstrukcji fabularnej Niesamowity dwór wyraźnie odbiega od schematu znanego z wcześniejszych części serii. Zamiast podróży, eksploracji zabytków i szerokiej galerii postaci, otrzymujemy bardziej kameralną historię, skupioną na relacjach między trzema bohaterami. Napięcia wynikające zarówno z tajemniczych wydarzeń, jak i z celowej gry Tomasza, prowadzą do licznych konfliktów. Co istotne, Zbigniew Nienacki opisuje je z dużym poczuciem humoru, dzięki czemu warstwa dialogowa powieści należy do najciekawszych w całym cyklu.

Początkowo czytelnik może odczuwać pewien niedosyt – brak tu typowych elementów serii: harcerskich przygód, szeroko zakrojonej akcji czy poszukiwań skarbu. Zamiast tego dominują czynności inwentaryzacyjne i opisy życia codziennego w dworku. Jednak stopniowo, niczym w klasycznych powieściach Agathy Christie, pozornie nieistotne szczegóły zaczynają układać się w spójną i intrygującą całość.

Dużym atutem książki jest pogłębiony portret psychologiczny głównego bohatera. Po raz pierwszy Tomasz ukazany zostaje z mniej idealnej strony – jego decyzje bywają motywowane małostkowością, a przyjęta rola prowadzi do stopniowego pogorszenia relacji z otoczeniem. To wyraźne odejście od dotychczasowego wizerunku postaci, która zwykle kierowała się wyłącznie szlachetnymi pobudkami.

W powieści debiutuje również jeden z najważniejszych antagonistów serii – Waldemar Batura. To przeciwnik wyjątkowo wymagający: inteligentny, charyzmatyczny, a przy tym dysponujący znacznymi środkami finansowymi. Jego obecność wprowadza nową jakość do cyklu i zapowiada dalsze, emocjonujące konfrontacje.

Niesamowity dwór to przykład udanego eksperymentu literackiego, w którym autor świadomie odchodzi od utartych schematów. Choć tempo narracji początkowo może wydawać się spokojniejsze, z każdą kolejną stroną historia nabiera głębi i prowadzi do satysfakcjonującego finału. To jedna z najbardziej interesujących odsłon serii – szczególnie dla czytelników poszukujących bardziej kameralnej, psychologicznej odmiany przygód Pana Samochodzika.

Ciekawostki z książki Niesamowity dwór

Dwór w Janówce

Chociaż Nienacki stara się ukryć nazwy miejscowości położonych niedaleko dworu, okolicę akcji można łatwo zidentyfikować. „Miasteczko P.” to oczywiście Piotrków Trybunalski, a „L.” — Łódź. Wiemy to nie tylko z położenia obu tych miejscowości na mapie i z opisów charakterystycznych miejsc, lecz także dzięki samemu autorowi, który z jakiegoś powodu kilkakrotnie rozwinął skróty.

W rozdziale ósmym: — Panna Marysia wsiadła do samochodu i pojechała do Piotrkowa na czarną kawę w lokalu,,Pod Ormianinem”?

W rozdziale dziesiątym: Ponieważ jest już dość późno, postanowiłem przenocować we dworze, a kierowcę z wozem odesłałem do Piotrkowa, tam jest wygodny hotel. 

W rozdziale jedenastym: Dyrektor Marczak odesłał z powrotem do Piotrkowa swój samochód i kierowcę, i postanowił z nami pozostać jeszcze jeden dzień, oczekując na dalszy rozwój wydarzeń.

Nie jest jasne, dlaczego Nienacki (niekonsekwentnie) ukrywał nazwy miejscowości. W Łodzi się urodził, studiował i pracował, natomiast w Piotrkowie przebywał przez kilka dni w ramach obowiązków zawodowych. Owocem tej wizyty była wydana w 1962 roku powieść „Wąż morski”, której akcja rozgrywa się właśnie w tym mieście.

Janówka znajduje się na południowym krańcu Piotrkowa, przy drodze do Radomska, jednak jej opis nie odpowiada temu z książki.

Jeśli chodzi o dworek, pan Piotr Sikorski na stronie poświęconej twórczości Nienackiego szczegółowo opisał swoje poszukiwania, wskazując co najmniej dwie możliwe lokalizacje. Co ciekawe, w jednym z dworków znajdowała się nawet tajna komnata z kosztownościami, które niestety zostały rozkradzione przez funkcjonariuszy UB. Do pełnej lektury zapraszamy tutaj.

Niesamowity dwór okładka

Kawiarnia „Pod Ormianinem”

Kawiarnia „Pod Ormianinem” istniała w Piotrkowie jako „Kawiarnia Ormianin”, mieszcząca się na Rynku Trybunalskim. Jej nazwa nawiązywała do Ormian, którzy byli właścicielami kamienic przy rynku. Nienacki musiał darzyć to miejsce szczególną sympatią, skoro pojawia się ono również w powieści „Wąż morski”, gdzie odwiedza je główny bohater.

Krótki film poniżej opowiada o historii tej kawiarni. Niestety, w 2015 roku lokal został zamknięty.

Biurko bonheur-du-jour

Niczym w dobrym kryminale Nienacki rozsiewa tu i ówdzie wskazówki, które pozwalają czytelnikowi samodzielnie rozwikłać intrygę. Jedną z nich odnajdujemy w scenie rozmowy Batury z Tomaszem w kawiarni. Batura utrzymuje, że z Czerskim łączyły go wyłącznie interesy związane z handlem antykami:

„Kiedyś nawet kupiłem od niego piękne biureczko typu bonheur-du-jour”

Jednak kilka rozdziałów wcześniej to samo biureczko jest opisywane przez pannę Wierzchoń jako część inwentarza posiadłości.

„Zamiast przepięknego sekretarzyka damskiego w typie „bonheur-du-jour” z końca osiemnastego wieku, który znajduje się w gabinecie Czerskiego, mógł ktoś wstawić zwykłe biureczko”

Trudno przypuszczać, by Czerski posiadał dwa identyczne meble. Wynika z tego, że Batura kłamie, a jego relacje z Czerskim miały zupełnie inny charakter. Najprawdopodobniej spotkanie z Tomaszem go zaskoczyło, więc na poczekaniu wymyślił historię i dobrał do niej przedmiot, o którym wiedział, że znajduje się w posiadaniu Czerskiego, by uwiarygodnić swoją opowieść o handlu antykami.

Bonheur du jour
Biureczko typu Bonheur-du-jour. (Wikimedia commons)

W jednej ze scen Tomasz rozmyśla dlaczego panna Wierzchoń uważa go za biurokratę, karierowicza i nieuka. Dziwne to przemyślenia biorąc pod uwagę, że praktycznie na każdym kroku Tomasz udaje właśnie taką osobę.

Valcone – co to za auto?

Nie ma takiego auta jak „Valcone”. Czy Nienacki użył fikcyjnej marki? Nie wiadomo, ale możliwe że chodziło mu o Forda Falcon i z jakiegoś powodu nazwa została zniekształcona.

Czy pan Samochodzik pije alkohol?

Jest to już czwarta powieść, w której Samochodzik spożywa alkohol. Piszemy o tym, bo z jakiegoś powodu panuje mit, że bohater wykreowany przez Nienackiego był abstynentem. W pierwszej części kilka razy pił piwo „na miejscu” (w sklepie Pilarczykowej), w dwójce pił z kapitanem Petersenem, a w Księdze Strachów z tatą Wilhelma Tella. No i tutaj także spożywa alkohol w postaci burgunda.

Ekranizacja Niesamowitego dworu

Niesamowity dwór jest prawdopodobnie najbardziej uniwersalną częścią cyklu. Po zmianie drobnych detali jej akcja mogłaby się toczyć równie dobrze w czasach współczesnych. Była by z tego całkiem udana ekranizacja, gdyby wziął się za nią jakiś zdolny reżyser…co sprowadza nas do bardzo bolesnego tematu. Ekranizacja z 1986. Jednak nie da się omówić tego dzieła w kilku paragrafach, więc zapraszamy do osobnego wpisu pod tym linkiem.

Nowe przygody Pana Samochodzika – recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *