Niesamowity dwór – recenzja książki

Niesamowity Dwór to czwarta w kolejności przygoda Pana Samochodzika. Jeśli czytaliśmy je w kolejności, ta część będzie dla nas sporym zaskoczeniem, ponieważ akcja jej różni się, od poprzednich odsłon cyklu.

Pan Tomasz zostaje delegowany przez swojego przełożonego (debiut dyrektora Marczaka) na stanowisko kustosza. Właściciel zabytkowego dworku zmarł przed tygodniem, przekazując swój dobytek na rzecz skarbu państwa, celem zorganizowania muzeum. Tomasz ma się tam udać i rozpocząć niezbędne przygotowania. Samochodzik do pomocy dostaje dwoje młodych absolwentów: pannę Wierzchoń i Bigosa. Tomasz oczywiście protestuje, uważając, że jako poszukiwacz skarbów i detektyw amator, nie nadaje się na stanowisko, wymagające zdolności organizacyjnych. Jednak kiedy dyrektor Marczak przedstawia mu nowych pomocników, Tomasz rozpoznaje w nich dwójkę młodych ludzi, z którymi wcześniej siedział na korytarzu i którzy strasznie obgadywali swojego przyszłego przełożonego. Aby dać im nauczkę, przyjmuje stanowisko i zaczyna zachowywać się, dokładnie tak jak widzieli go w swoich spekulacjach. Tomasz zaczyna udawać nieuka i karierowicza, który otrzymuje stanowiska dzięki protekcji. Jak można się domyślić, będzie to prowadzić do wielu humorystycznych sytuacji.

Po przybyciu na miejsce okazuje się, że w dworze dzieją się niesamowite rzeczy. W bibliotece byłego właściciela po nocach świeci się światło i to mimo że dwór jest opieczętowany i nikt nie ma do niego dostępu. Różne przedmioty znikają i pojawiają się w innych miejscach a po nocach słychać dziwne stukania. Tomasz zaczyna uważać, że dwór jest nawiedzony.

symbole masońskie
Niektóre symbole masońskie. Najważniejsze to ekier i cyrkiel
 Tym razem intryga jest zupełnie inna niż to, do czego przyzwyczaiły nas Samochodziki. Nie ma podróżowania, zwiedzania zabytków i poznawania nowych ludzi. Atmosfera jest napięta, większość powieści toczy się w trzyosobowym gronie Tomasza i jego pomocników. Jak można się domyślić tajemnicze wydarzenia w dworze, w którym przyszło im mieszkać oraz udawanie kompletnego bufona przez głównego bohatera, zbierają swoje żniwo w postaci ciągłych konfliktów. Narasta atmosfera podejrzliwości i frustracji. Oczywiście jak to u Nienackiego, konflikty są opisane w niezwykle humorystyczny sposób i powodują, że pod względem dialogów jest to najlepszy Samochodzik z całej serii.
Czytelnik może czuć się trochę jak ryba wyrwana z wody. Gdzie są harcerze, zwiedzanie, przygoda? Gdzie skarb? Mamy zamiast tego nudną inwentaryzację i różnego rodzaju czynności gospodarcze przeplatane opisem dworku i okolic. Co jakiś czas dzieje się coś dziwnego, ale czy to o czymkolwiek świadczy? Wszystkie niezwykle wydarzenia dają się wytłumaczyć w logiczny sposób. Jednak te wszystkie wydarzenia i opisy mają swoje znaczenie i niczym u Agathy Christe, okazują się ważne w końcówce książki.
Nienacki chciał spróbować czego innego i zarówno jemu, jak i czytelnikom się to opłaciło. Po raz pierwszy dostajemy tak duży wgląd w głowę pana Tomasza. Widzimy też jego skazy, nie jest on taki kryształowy jak w innych częściach. W końcu samo zawiązanie intrygi, czyli przyjęcie posady spowodowane było zwykłą złośliwością. Widzimy jak swoimi zachowaniami, odsuwa coraz bardziej od siebie współpracowników Jest to nowość w cyklu, w którym do tej pory Tomasz kierował się jedynie szlachetnymi pobudkami. W książce poznajemy najważniejszego przeciwnika Pana Samochodzika – Waldemara Baturę. Jest to niezwykle groźny oponent, który nie tylko dorównuje inteligencją Tomaszowi (a może nawet przewyższa), ale ma też zalety, których głównemu bohaterowi brakuje: niezwykłą urodę, która mu pozwala łatwo czarować ludzi w swoim otoczeniu oraz spore zasoby finansowe. Gorąco polecam tę część i nie dajcie się zwieść początkowo sennej atmosferze.
okładka niesamowity dwór
Okładka z wydawnictwa Pojezierze

 Ciekawostki

Okolice akcji możemy, łatwo namierzyć – chociaż Nienacki stara się ukryć nazwy miejscowości położonych niedaleko dworu, możemy je łatwo znaleźć na mapie. Miasteczko P. to oczywiście Piotrków Trybunalski a L. to Łódź. Wiemy to nie tylko z położenia obu tych miejscowości na mapie, ale także dzięki pomyłce, która wkradła się do książki. W pewnym momencie Tomasz zapomina się i mówi wprost że jedzie do Piotrkowa. Sama Janówka jest zmyślona.
Co do dworku, to pan Piotr Sikorski na stronie pana poświęconej Nienackiemu opisał swoje poszukiwania ze szczegółami, typując przynajmniej dwie możliwe lokalizacje. Co ciekawe, jeden z dworków miał nawet tajną komnatę z kosztownościami, rozkradzionymi niestety przez funkcjonariuszy UB. Do pełnej lektury zapraszam tutaj.
Nienacki rzucał tu i ówdzie wskazówki pomagające rozwiązać intrygę na własną rękę. Jedną z nich kryje rozmowa Batury z Tomaszem w kawiarence. Batura twierdzi, że z Czerskim łączył go jedynie handel antykami. Opowiada, że kupił od niego kiedyś dla zysku biureczko typu Bonheur-du-jour. Jednak kilka rozdziałów wcześniej to samo biureczko jest opisywane przez bohaterów jako część inwentarza posiadłości. Raczej mała szansa, że Czerski posiadał dwa takie same biurka, wiec oznacza to, że Batura kłamie i jego znajomość z Czerskim polegała na czymś innym. Prawdopodobnie spotkanie z Tomaszem, zaskoczyło go i podczas rozmowy naprędce wymyślił jakiś przedmiot, który posiadał Czerski, a który by pasował do jego historyjki o handlu antykami.
Bonheur-du-jour
Biureczko typu Bonheur-du-jour. Zdjęcie pochodzi z wikipedii

W jednej ze scen Tomasz rozmyśla dlaczego panna Wierzchoń uważa go za biurokratę, karierowicza i nieuka. Dziwne to przemyślenia biorąc pod uwagę, że praktycznie na każdym kroku Tomasz udaje właśnie taką osobę, a w wyżej opisanej scenie miał jechać po segregatory, zachowując się jakby to była one czymś niezwykle ważnym.

Nie ma takiego auta jak Valcone. Czy Nienacki użył fikcyjnej marki? Nie wiadomo, ale możliwe że chodziło mu o Forda Falcon i z jakiegoś powodu nazwa została zniekształcona.

Kawiarnia „Pod Ormianinem” istniała w Piotrkowie pod nazwą „Kawiarnia Ormianin”, na Rynku Trybunalskim pod numerem 10. To miejsce jest wciąż oznaczone na mapach Google. Krótki filmik poniżej opowiada o historii tej kawiarni. Można też zobaczyć wnętrze. Niestety w 2015 roku kawiarnia została zamknięta.

Pod Ormianinem, Pan Samochodzik
Google wciąż wyświetla lokalizację “Ormianina”

Jest to już czwarta powieść, w której Samochodzik spożywa alkohol. Piszę o tym, bo z jakiegoś powodu panuje mit, że bohater wykreowany przez Nienackiego był abstynentem. W pierwszej części kilka razy pił piwo „na miejscu” (w sklepie Pilarczykowej), w dwójce pił z Petersenem, a w Księdze Strachów z tatą Wilhelma Tella. No i tutaj także spożywa alkohol w postaci Burgunda.

Tym razem, wyjątkowo w powieści nie ma żadnej agitki. Żadnych przytyków w stronę „zachodu”, żadnych wspomnień o jakichś typowo komunistycznych stanowiskach piastowanych przez Pana Samochodzika, kompletnie nic. Jest to prawdopodobnie najbardziej uniwersalna część cyklu. Po zmianie drobnych detali jej akcja mogła by się toczyć równie dobrze w naszych czasach. Była by z tego całkiem udana ekranizacja, gdyby wziął się za nią jakiś zdolny reżyser…co sprowadza mnie do bardzo bolesnego tematu. Ekranizacja z 1986. Jednak nie da się omówić tego dzieła w kilku paragrafach, więc zapraszam do osobnego wpisu.

Niesamowity dwór
Jedyna scena z ekranizacji, którą można oglądać bez zgrzytania zębami

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*