Metal Gear Solid: Ghost Babel z 2000 | Historia Metal Gear

Metal gear Solid Ghost Babel Okładka

Samolot transportowy zawierający finansowany ze środków USA prototyp Metal Gear GANDER zostaje przejęty w drodze do Ameryki Południowej przez niebezpieczną separatystyczną grupę rebeliantów Front Wyzwolenia Gindra. Organizacja ta wywołała wojnę domową we własnym państwie, a Metal Gear ma pomoc im wygrać toczące się walki. Pułkownik Roy Campbell ściąga emerytowanego członka oddziałów specjalnych FOXHOUND Solid Snake’a i wyznacza mu nowe zadanie: infiltracja Gindry i zniszczenie Metal Gear. Snake początkowo odmawia, jednak zmienia zdanie, kiedy Campbell ujawnia, że twierdza terrorystów, Galuade, to odbudowana baza Outer Heaven, w której Snake zniszczył poprzedniego Metal Gear oraz pokonał Big Bossa. Snake zgadza się przyjąć misję.

Rozgrywka w Metal Gear Solid Ghost Babel
Grafika naśladuje tą znaną z MG2, dodając pewne mechaniki z MGS

Po niesamowitym sukcesie Metal Gear Solid, Konami wydało rozbudowaną wersję tej gry z podtytułem Integral, oraz konwersję tytułu na PC. Obie wersje okazały się finansowym sukcesem. Konami zaczęło kombinować jakby tu jeszcze wycisnąć coś z dojnej krowy, jaką stała się ich marka. Hideo Kojima pracował nad kontynuacją pełną parą, niestety nie zanosiło się, aby w najbliższym czasie była ona gotowa. Analitycy Konami uznali, że jedyną platformą, z której przy obecnym rynku da się coś wycisnąć, jest Game Boy Color i ta konsola właśnie została wybrana jako cel następnej konwersji. Niestety ze względów praktycznych nie udało się jej przeprowadzić. Niemożliwe było przeniesienie w jakiejkolwiek formie bardzo długich filmików z gry, a tematyka gry zawierająca wiele kontrowersyjnych elementów, nie nadawała się dla młodszego odbiorcy, czyli przeciętnego użytkownika GBC. Wtedy postanowiono wydać tę grę, jako osobny tytuł. Ponieważ kanon MGS, nie dawał możliwości umieszczenia nigdzie dodatkowych przygód Snake’a, a Kojima miał, na razie nikłe pojęcie, o czym będzie MGS2, zapadła dość kontrowersyjna, aczkolwiek bezpieczna decyzja o umieszczeniu gry w alternatywnej rzeczywistości. Wydarzenia pokazane w Metal Gear 2, jaki i w Metal Gear Solid zostały zignorowane. W ten sposób Ghost Babel został bezpośrednim następcą oryginalnego Metal Gear. Co ciekawe biorąc pod uwagę Snake’s Revenge była to już trzecia kontynuacja.

Sam Kojima zajęty tworzeniem MGS2, nie miał czasu poświecić się jej, więc na stanowisko reżysera wyznaczył Shinta Nojiri, który był jego asystentem przy produkcji gry Policenauts. Sobie pozostawił jedynie stanowisko producenta. Dawało mu to wpływ na decyzję o kluczowych fragmentach gry, bez zbytniego angażowania się w sam proces tworzenia. Gra była gotowa w kwietniu 2000. Wszystko wskazywało na to, że światło dzienne ujrzy gra, która jest po prostu odcinaniem kuponów od znanej marki. W najlepszym przypadku – przeciętniak. A jednak okazało się inaczej, gra nie tylko spodobała się krytykom, w krótkim czasie została nazwana jedna z najlepszych gier na przenośne konsole. Niektóre magazyny branżowe wystawiły jej perfekcyjne noty 10/10!

  Gabriel Knight 3: Blood of Sacred, Blood of Damned - recenzja
Kodek w Metal Gear Solid Ghost Babel
Kodek jest prawie identyczny jak w MGS. Powracają też znane twarze, takie jak Mei Ling, czy pułkownik Campbell.

Sama gra jest mocno wzorowana na Metal Gear 2: Solid Snake; mamy identyczny widok i zbliżone sterowanie. Jednak autorzy wykorzystali też pewne elementy z MGS, tworząc bardzo ciekawą i grywalną hybrydę. Mamy możliwość przyklejenia się do ściany co pozwala przejść wąskimi przejściami, możemy także rozglądać się na dalszą odległość albo zwabiać wrogów, stukaniem w ścianę. Mamy także pewne przedmioty i bronie przedstawione dopiero w MGS. Jednak autorzy wykazali się także oryginalnością. Zamiast jednego obszaru gry, mamy 13 odrębnych etapów, zakończonych potyczkami z bossami. Po ukończeniu planszy możemy przechodzić je ponownie, aby uzyskać lepszą ocenę. Strażnicy nie chodzą już tylko w linii prostej, ale także po przekątnej, co czyni ich ruch bardziej nieprzewidywalnym. Nie ma już też podziału na osobne plansze, ekran scroluje się płynnie w kierunku, w jakim się poruszamy. Strażnicy nie mają pokazanego pola widzenia na radarze, więc trzeba manewrować wokół nich na wyczucie.
Mimo tych wszystkich zmian i ograniczeń małej konsolki gameplay zbliżony jest do swojego odpowiednika z PSX. Przesiadka nie nastręcza większych trudności. Scenariusz też podażą ścieżkami przetartymi przez Kojimę. W grę o tematyce czysto militarnej po jakimś czasie wkradają się rozterki moralne i dramat. Mamy też ciekawe postacie poboczne, jednak nie są one aż tak charakterystyczne, jak w MGS. No i oczywiście nieco przerysowanych bossów z nadnaturalnymi mocami. Twórca gry odrobił lekcję i imituje swojego mistrza w sposób zadowalający. Co ciekawe, po ukończeniu Ghost Babel, Shinta ponownie pomagał Kojimie przy pisaniu kolejnych odsłon MGS i jestem pewien, że niektóre pomysły z przenośnej konsolki trafiły później na duże konsole. Przykładowo, skok HALO został wykorzystany jako metoda infiltracji w części trzeciej. Jednak najbardziej rzucającą się w oczy rzeczą jest słowna konfrontacja z jednym z bossów, który zarzuca nam, że też jesteśmy mordercami i na dowód przytacza ilość żołnierzy zabitych przez nas podczas gry. Od razu przychodzi na myśl konfrontacja z The Sorrow z MGS3.

Cutscenki w Metal Gear Solid Ghost Babel
Niestety możliwości konsoli nie pozwalają na rozbudowane filmiki, więc autorzy używają w ich zastępstwie statycznych obrazów

Gra oczywiście ma też drobne wady. Fabularnie jest nieścisła względem części pierwszej, której ma być kontynuacją. W MG było ustalone, że Outer Heaven położona jest w Południowej Afryce, jednak akcja Ghost Babel rozgrywa się w fikcyjnej Gindrze. Dodatkowo twierdza pod koniec pierwszej części została zrównana z ziemią, przy pomocy bomby atomowej. Nie wiem, czy miejsce to nadawałoby się do odbudowy w tak krótkim czasie. No i dramatyczne ujawnienie przez pułkownika, że nowa baza stoi na zgliszczach starej. Przecież Snake by wiedział, gdzie był na swojej ostatniej misji. Wiem, wiem, skoro to wszystko alternatywna rzeczywistość to nie ma co się za bardzo wgłębiać. Jednak trzeba też zwrócić uwagę, że sam Kojima nawiązywał do tej gry w kolejnych częściach swego cyklu. W MGS2, kiedy AI udające Campbella zaczyna szaleć, wspomina o tej grze. W MGS4 jedna z postaci też wspomina o misji w Gindrze. Z drobnych rzeczy wymienię tu jeszcze radar, który niestety jest mało czytelny. Przeciwnicy na nim to pojedyncze piksele, co nieco utrudnia rozgrywkę. No ale to wina samej konsoli, tu twórcy chyba nie mogli nic lepiej zrobić. Po dłuższym okresie grania mogą też drażnić dźwięki dialogów, które zaczniemy automatycznie przewijać.

  Spoony - historia i upadek YouTubera

Seria Metal Gear narodziła się tak naprawdę z powodu ograniczeń sprzętowych. W trend wpasowuje się też ta część, która mimo ograniczeń GBC doskonale imituje ducha poprzednich części, nawet tej wydanej na PlayStation. Mimo iż za grę odpowiedzialna była ekipa z ławki rezerwowej Konami, spisali się oni na medal. Do dziś gra ta jest uważana za jeden z najlepszych tytułów na przenośną konsolkę. Jeśli lubimy oryginalna serię, bez wątpienia warto w nią zagrać, szczególnie że niedługo będziemy mieli specjalną okazję, gdyż Nintendo jeszcze w tym roku planuje wydać odświeżoną wersje GBC, pod nazwą Game Boy Ultra.

Kojima od czasów premiery Metal Gear Solid pracował nad kontynuacją, nadzorując tworzenie Ghost Babel w bardzo niewielkim stopniu. Prace szły w najlepsze, gdy nagle sytuacja geoplityczna, a konkretnie zaostrzenie konfliktu na bliskim wschodzie (gdzie miała dziać się akcja gry) zmusiło Konami do drastycznych zmian w scenariuszu. A to był dopiero początek problemów z którymi projekt Metal Gear Solid 2 musiał się zmagać…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*