A Plague Tale: Innocence – recenzja

W świecie gier wideo coraz rzadziej trafiają się produkcje, które zamiast stawiać na rozmach i efekciarstwo, skupiają się na klimacie, narracji i emocjach. A Plague Tale: Innocence to przykład tytułu, który udowadnia, że kameralna historia może być równie angażująca co największe superprodukcje. Osadzona w realiach średniowiecznej Francji opowieść o rodzeństwie walczącym o przetrwanie łączy elementy skradanki, gry logicznej i dramatycznej historii drogi, tworząc doświadczenie, które zapada w pamięć na długo.

A Plague Tale: Innocence – fabuła

Średniowieczna Francja jest pustoszona przez wojnę stuletnią, lecz to nie angielscy najeźdźcy są największym zagrożeniem, a roznoszące zarazę szczury. Problem ten nie dotyczy szlacheckiej rodziny de Rune, żyjącej z dala od wojennej pożogi. Sielanka kończy się, gdy dom zostaje napadnięty przez bezlitosnych wysłanników inkwizycji. Giną wszyscy mieszkańcy z wyjątkiem dwojga dzieci: Amicii de Rune i jej młodszego brata Hugo. Osierocone rodzeństwo musi uciekać, gdyż wysłannicy inkwizycji z jakiegoś powodu poszukują Hugo. Amicię i Hugo czeka wędrówka przez zniszczoną wojną i zarazą Francję. Za dnia muszą unikać wszędobylskich wysłanników inkwizycji, a nocami – gromad wygłodniałych szczurów. Niestety wyprawa nie będzie prosta, gdyż Hugo cierpi na rzadką chorobę krwi, z powodu której nigdy nie opuszczał murów zamku.

Mechaniki

A Plague Tale: Innocence łączy ze sobą elementy gry logicznej ze skradanką. Amicia i Hugo nie potrafią się bronić, więc dostrzeżenie przez wroga na ogół oznacza koniec gry. Aby przejść obok strażnika, możemy jedynie odwrócić jego uwagę. Rzucamy kamień – wywołany hałas powoduje zejście strażnika z posterunku, a my szybko przebiegamy za jego plecami. Czekamy chwilę na drugiego strażnika, aż zrobi kolejny obchód, i przemykamy ukradkiem, chowając się w wysokiej trawie. Każda z takich sytuacji to łamigłówka o rosnącym stopniu skomplikowania. W późniejszych etapach dochodzą kolejne umiejętności, przedmioty oraz interaktywne elementy plansz.

Szczury

Drugą największą przeszkodą, oprócz strażników, są szczury. Nie są to zwykłe gryzonie, a wściekłe, niemal demoniczne hordy atakujące wszystko na swej drodze. Gromada szczurów niczym stado wygłodniałych piranii potrafi w kilka sekund pożreć dorosłego człowieka. Jedyne, czego się boją, to światło. Za dnia ukrywają się pod ziemią, a nocą wychodzą na żer, skrupulatnie unikając oświetlonych miejsc. Szczury trzeba albo czymś zająć, albo rozgonić – pierwsze osiągamy, rzucając im coś na pożarcie, drugie poprzez umiejętne manewrowanie źródłami światła.

Proca

Jedyną bronią Amicii jest proca. Przy jej pomocy możemy niszczyć interaktywne elementy otoczenia lub eliminować nieszczęśników bez hełmów. Z czasem w ekwipunku pojawiają się specjalne rodzaje amunicji, takie jak pociski zapalające, gaszące czy substancje żrące. Przedmioty te możemy tworzyć z materiałów zbieranych po drodze. Zasoby są jednak ograniczone, więc trzeba rozsądnie decydować, co wytworzyć. Jeśli na naszej drodze pojawiają się szczury, a w oddali widzimy strażnika z pochodnią, mamy kilka opcji – możemy pozbawić go ochrony i wyeliminować albo zgasić światło, skazując go na pewną śmierć w paszczy gryzoni.

Hugo

Na swojej drodze spotkamy wiele interesujących postaci, jednak najważniejszą relacją pozostaje więź między rodzeństwem. Hugo, schorowany chłopiec, większość życia spędził w izolacji, przez co jego siostra jest dla niego niemal obca. Ich relacja i wzajemne poznawanie stanowią trzon fabuły. Opieka nad Hugo nie jest prosta – nowe doświadczenia wywołują u niego strach lub dziecięcą ekscytację, co w niebezpiecznym świecie może mieć poważne konsekwencje. Chłopiec jest bezradny, więc Amicia musi stale się nim opiekować, prowadzić go za rękę, a czasem nawet chronić przed drastycznymi widokami. Pozostawiony sam sobie wpada w panikę, co szybko przyciąga uwagę wrogów.

A Plague Tale Innocence gra

Gra indie czy AAA?

A Plague Tale: Innocence w przedziwny sposób balansuje pomiędzy budżetowym tytułem indie a pełnoprawną grą AAA. Twórcom udało się stworzyć iluzję rozległego świata dzięki znakomitemu projektowi poziomów. W wielu miejscach tak naprawdę podążamy zwykłym tunelem (droga, trakt, ulice miasteczka) z jedną lub dwoma odnogami, lecz wszystko jest tak sprytnie zaprojektowane, że sprawia wrażenie wielkiej i rozbudowanej gry. Nie czuć sztucznego ograniczenia i niewidzialnych barier.

Sporą wadą A Plague Tale: Innocence jest bardzo mała inteligencja przeciwników. Wystarczy rzucić gdzieś kamieniem, aby strażnik od razu tam podszedł niczym owca na rzeź. Możemy nawet zabić mu partnera, a on po chwili przejdzie nad tym do porządku dziennego. Zasadniczo strażnicy mają zaprogramowane dwie reakcje: „chyba mi się zdawało” albo „pewnie już są daleko”. Chociaż oprawa gry jest godna roku 2019, inteligencja strażników przypomina Thiefa z 1998 roku. Mimo iż ich ilość strażników w kolejnych lokacjach rośnie, gra nigdy nie staje się bardzo wymagająca.

A Plague Tale Innocence recenzja

Autorski silnik gry

Zamiast skorzystać z gotowych rozwiązań, firma zaryzykowała i zbudowała własny autorski engine. Ryzyko się opłaciło. Postacie i otoczenie są bardzo szczegółowe. Widać też wysiłek włożony w motion capture. Największe wrażenie robią hordy szczurów. Twórcy chwalą się, że silnik gry jest w stanie wygenerować do 5000 unikalnych sztuk gryzoni jednocześnie. Trzeba przyznać, że nie rzucają słów na wiatr. Wściekłe gromady szczurów porównać można do atakujących nas hord zombie z Days Gone.

Bardzo dobrze wypada także aktorstwo głosowe. Młodzi aktorzy wkładają dużo serca w wypowiadane kwestie, a dialogi są napisane dobrze i nie rażą sztucznością. Jedyną rzeczą, do której można się przyczepić, jest niepotrzebne używanie francuskiego akcentu. Skoro postacie są u siebie w kraju i w domyśle wszyscy mówią takim samym językiem, po co wprowadzać złudzenie, jakby byli obcokrajowcami? Zresztą nawet najbardziej dramatyczna kwestia może zabrzmieć komicznie, kiedy jest wypowiadana łamanym angielskim rodem z serialu „Allo Allo”. W dzisiejszych czasach twórcy coraz częściej odchodzą od takich rozwiązań, czego przykładem jest serial Czarnobyl, gdzie nikt się nie sili na granie z udawanym rosyjskim akcentem. Na szczęście można też włączyć oryginalną francuską ścieżkę dźwiękową, która brzmi o wiele lepiej.

Plage tale innocence amicia

A Plague Tale: Innocence to bardzo przyjemna niespodzianka – gra pozbawiona typowych bolączek współczesnych produkcji AAA. Bez lootboxów i zbędnych dodatków oferuje skupione, angażujące doświadczenie dla jednego gracza. Wciągająca historia, dobrze napisane postacie i przemyślana rozgrywka sprawiają, że jest to jeden z ciekawszych tytułów swojej generacji. Nie jest to jednak produkcja bez wad. Największym problemem pozostaje niska inteligencja przeciwników. Strażnicy reagują schematycznie i łatwo ich przechytrzyć, co obniża poziom wyzwania. Mimo rosnącej liczby przeciwników gra nigdy nie staje się szczególnie trudna, a ich zachowanie przypomina rozwiązania znane z dużo starszych produkcji. Mimo tych niedociągnięć całość pozostawia bardzo dobre wrażenie i pokazuje, że nawet mniejszy projekt może konkurować jakością z największymi tytułami na rynku.

A Plague Tale: Innocence
Jeden z najlepszych tytułów dla pojedynczego gracza z 2019 roku.
Zalety
Grafika
Fabuła
Główne postacie
Hordy szczurów
Wady
Słabe AI przeciwników
8

Najbardziej kontrowersyjne gry w historii – część ósma

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *