Nie tylko Czarna Pantera — Przegląd filmów z czarnoskórymi superbohaterami

Film „Czarna Pantera” spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem. Pozytywne recenzje dosłownie zalały Internet, powodując, że włodarze Marvela mogli dopisać kolejny film ze swojego kinowego uniwersum do listy sukcesów. Niektóre recenzje były nieco wyolbrzymione, gdyż Black Panther jak większość produkcji MCU jest filmem solidnym, jednak przeciętnym, niewybijającym się ponad to co franczyza MCU oferuje. Jednak najciekawsze rzeczy nie działy się w kinie a poza nim. Film stał się prawdziwym polem bitwy dwóch stron politycznej barykady. Po jednej stronie ludzie oskarżali film o bycie bezwstydną laurką wystawioną poprawności politycznej, natomiast po drugiej uznali film za arcydzieło, będące prawdziwym kulturowym przełomem. Jednym z częściej powtarzanych twierdzeń padającym z obu stron jest to, że Czarna Pantera to pierwszy film o czarnym superbohaterze. Tak naprawdę na przestrzeli lat powstało wiele filmów z czarnoskórymi superbohaterami, zarówno pod szyldem Marvela, jak i innych wytwórni. W poniższym artykule omówimy kilka produkcji, z czarnoskórymi bohaterami, które ukazały się przed Czarną panterą.

Prawdziwy przełom kulturowy dokonał się nie w 2017 a w 1968. Wtedy to zadebiutował film Noc Żywych Trupów, który jest ważny z dwóch powodów. Po pierwsze wprowadził do świadomości masowego widza termin zombie. Po drugie, w głównej roli obsadzony był czarnoskóry aktor. Oczywiście nie był to pierwszy film z czarnoskórym aktorem w roli głównej, gdyż w latach poprzedzających go tryumfy ekranowe święcił Sidney Potier, jednak w jego filmach fabuła na ogół dotyczyła rasizmu i uprzedzeń, czyli jego kolor skóry był niejako wpisany w fabułę. Tymczasem Duane Jones w Nocy żywych trupów został obsadzony w roli, którą równie dobrze mógłby zagrać biały aktor. Film wywołał przez to niemałe kontrowersje, jednak został kasowym hitem, udowodniając, iż dobra rozrywka jest dla amerykanów ważniejsza niż rasizm. W latach 70. pojawiło się kino nurtu blaxploitation. Były to tanie i brutalne filmy sensacyjne, w których większość pozytywnych bohaterów była czarnoskóra. Kino tego typu adresowane było do czarnoskórej widowni, jednak zyskało popularność także wśród innych grup etnicznych. Tytuły takie jak Shaft przeszły do klasyki kina. Czarnoskórzy aktorzy byli już na dobre zadomowieni w kinie. Przyszła pora na czarnych superbohaterów.

Meteor Man 1993

Po raz pierwszy czarnoskóry superbohater pojawił się na ekranie w 1993 roku. Meteor Man jest superbohaterską komedią o nauczycielu, który trafiony meteorem zyskuje moce pozwalające mu rozprawić się z lokalnymi gangami. Film nie jest adaptacją żadnego komiksu. Tytuł był adresowany do młodszej widowni. Po premierze opinie krytyków były mieszane. Obecnie film posiada 29% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes. Film niestety został komercyjną klapą. Z ciekawostek warto nadmienić, że w w trzecioplanowej roli występuje Don Cheadle, czyli późniejszy War Machine z MCU. W filmie pojawia się też cała galeria czarnoskórych sław. W niewielkich rolach wystąpili: Bill Cosby, James Earl Jones, komik Sindbad oraz członkowie zespołu Cypress Hill.

Blankman 1994

Kolejny film o czarnym superbohaterze dostaliśmy już rok później. Blankman jest parodią kiną superbohaterskiego. W roli głównej występuje Damon Wyans, czyli starszy przedstawiciel rodziny Wyans, znanej obecnie z wielu szalonych komedii. Główna postać, Darryl, pracuje jako monter i złota rączka. Pod wypływem swojego zamiłowania do komiksów z Batmanem, tworzy kuloodporny strój wyposażony w mnóstwo gadżetów i przy ich pomocy zaczyna wymierzać sprawiedliwość. Podobnie jak Meteor Man, film zaliczył klapę finansową, jednak później stał się prawdziwym hitem na kasetach wideo.

Spawn 1997

Pierwszy poważny i zarazem wysokobudżetowy film superbohaterski z czarnoskórym aktorem pojawił się w 1997 roku, pod postacią filmu Spawn, będącego adaptacją komiksu Todda Mcfarlane. Spawn to mroczna opowieść o najemniku, który zostaje zabity przez swojego wspólnika i trafia do piekła. Tam w zamian za możliwość ponownego zobaczenia żony, sprzedaje diabłu swoją duszę. Po powrocie na ziemie zostaje uwikłany w walkę między dobrem a złem. Film jest dosyć wierną adaptacją komiksu. W głównej roli obsadzony został Jan Michael White, znany wtedy najbardziej ze swojej roli w produkcji HBO Tyson„. Oprócz fenomenalnej budowy ciała i sporych umiejętności w dziedzinie sztuk walki, White jest aktorem jednej miny, jednak (na szczęście) przez większość filmu oglądamy go w ciężkiej charakteryzacji, która ukrywa jego niedostatki aktorskie. W rolach drugoplanowych możemy zobaczyć samego Martina Sheena w roli demonicznego Jasona Wynna oraz Johna Leguizamo, który po występie w Super Mario Bros uznał, że jeszcze nie wkurzył dostatecznej ilości fanów różnych franczyz swoimi występami. Film jest przeciętny i nie angażuje tak bardzo, jak komiksy, na których jest oparty. Rażą też dziadowskie efekty specjalne, będące przestarzałe już w momencie premiery. Władca piekieł wygląda jak animacja z tandetnej gry FMV, a nie wysokobudżetowego blockbustera. Spawn to pierwszy film z czarnym superbohaterem, który zarobił spore pieniądze. Obecnie w planach jest remake filmu z Jamie Foxxem w roli tytułowej.

Steel 1997

W tym samym roku, zaledwie 15 dni po premierze Spawna do kin trafił Steel. Jest to adaptacja komiksów Supermanem…bez Supermana. W 1993 roku DC Comics chcąc zwiększyć sprzedaż komiksów, uśmierciła swoją najbardziej ikoniczną postać. Komiksy z Supermanem przestały ukazywać się na okres trzech miesięcy. Po tym okresie komiks powrócił, jednak bez tytułowej postaci. Zamiast tego czytelnicy dostali miniserię pod tytułem Rządy Supermanów. W komiksach pustkę po śmierci ulubieńca Metropolis wypełnia aż czterech Supermanów, z których każdy twierdzi, że jest tym prawdziwym. Jednym z nich jest niejaki John Henry Iron, czarnoskóry naukowiec, który konstruuje specjalny strój mający pomoc mu oczyścić miasto z przestępczości.

Film powstał jako osobna produkcja oderwana od uniwersum Supermana. Zostawiono jednak sam orgin story, w którym genialny naukowiec pracujący dla wojska, wykorzystując swoją wiedzę, tworzy kostium mający mu pomoc zwalczać przestępczość. Scenariusz brzmi interesująco. Jak można go popsuć? Dwa słowa: Shaquille O’Neal. Gwiazda koszykówki udowadnia w niemal każdej scenie, że granie głównej roli w filmie wymaga trochę więcej aktorskich umiejętności niż zachwalanie smaku Coca-Coli. Z takimi umiejętnościami Shaq nie przeszedłby castingu na szkolne przedstawienie. Złe aktorstwo wspomagane jest chaotycznym scenariuszem i fatalnymi efektami specjalnymi. Najgorzej jednak prezentuje się tytułowa postać, czyli Steel. Ubrany w metalowy kostium Shaq ma ewidentne problemy z poruszaniem, się co powoduje, że jego postać wygląda jak jakiś tani cosplay. Jedynym powodem, dla którego ten film warto obejrzeć, jest możliwość pośmiania się z aktorskiego kunsztu koszykarza. Film poległ w kinach, co wybiło producentom z głowy pomysł obsadzania sympatycznego giganta w innych filmach.

Blade 1998, 2002, 2004

Na kolejny duży sukces filmu z czarnym superbohaterem trzeba było poczekać do 1998 roku. Blade to pierwszy duży hit Marvela z czarnoskórym aktorem. Postać Blade’a zadebiutowała w komiksie The Tomb of Dracula. Następnie pojwiał się on gościnnie w wielu komiksach Marvela, jednak do czasu filmu, nigdy nie był bardzo znaną postacią. Kandydatów do zagrania pół-wampira, było trzech: Wesley Snipes, Laurence Fishburne i Denzel Washington. Wybrany został ten pierwszy ze względu na swoje umiejętności w dziedzinie sztuk walki. Film odniósł spory sukces w kinach, zarabiając $130 milionów. Spora w tym zasługa głównego aktora, który wniósł na plan gigantyczną ilość charyzmy, przyzwoite umiejętności aktorskie i talent do improwizacji. Za sprawą filmu Blade stał się bardzo popularną postacią. Pociągnęło to za sobą zwiększoną sprzedaż gadżetów, zabawek i komiksów. Film doczekał się dwóch sequeli (2002, 2004), z których każdy zarobił podobne pieniądze, jednak ich jakość była coraz gorsza. Trzeci film w serii dzierży obecnie 25% na Rotten Tomatoes. Niestety zawinił tu odtwórca głównej roli, który większość czasu na planie spędzał, paląc marihuanę w swojej przyczepie. Aktorzy pracujący z nim wspominają, że pojawiał się tylko na kręcenie zbliżeń, a sceny akcji kręcono z dublerem. Snipes systematycznie odmawiał wyjścia z przyczepy. W końcu doszło do rękoczynów między nim a reżyserem. Od tej pory gwiazdor porozumiewał się z kolegami z planu przy pomocy samoprzylepnych karteczek. Mimo trudności na planie planowana była czwarta, jednak odtwórca tytułowej roli trafił do więzienia za unikanie płacenia podatków, a Marvel wkrótce rozpoczął uniwersum MCU. W planowanym na 2024 rok filmie Blade Snipesa ma zastąpić zdobywca Oskara Mahershala Ali.

  Wszystkie gry z Punisherem

Blade doczekał się też jednego sezonu serialu, z inną obsadą aktorską, jednak fabularnie połączonego z trylogią. Serial jest kiepski, więc nie warto na niego tracić czasu.

Catwoman 2004

Rok 2004 był wyjątkowo niełaskawy dla czarnych superbohaterów, gdy właśnie wtedy oprócz słabego Blade: Trinity na ekranach pojawił się Catwoman, czyli solowy film o popularnej postaci z uniwersum DC. Po umiarkowanym sukcesie „Powrotu Batmana„, plotki o filmie z Catwoman krążyły przez długi czas. Jednak Warner Bros wraz z Joelem Schumacherem było zajęte niszczeniem kolejnych filmów z Mrocznym Rycerzem, a Tim Burton zapragnął wyreżyserować film o Supermanie z Nicolasem Cagem. Michelle Pfeiffer ze względu na inne zobowiązania, także się wycofała i scenariusz trafił do deweloperskiego piekła. Dopiero po wielu latach włodarze WB powrócili do pomysłu, a w roli głównej została obsadzona Halle Berry. Film zapowiadał się bardzo obiecująco. Halle właśnie zdobyła Oskara za rolę pierwszoplanową. Dodatkowo aktorka grała ciepło przyjętą postać Storm w adaptacjach komiksów X-Men.

Podobnie jak Steel, film został zaplanowany jako produkcja, niezwiązana z uniwersum DC. Nie ma nawiązań do innych komiksów, ani poprzednich ekranowych inkarnacji Catwoman. Wybrano też inne origin story. Główna bohaterka nawet nie nazywa się Selina Kyle.

Film okazał się całkowitą porażką. Największą winę ponoszą scenarzyści, którzy napisali na kolanie absurdalną fabułę, a jej niedostatki zamaskowali kusym, niemalże sadomasochistycznym strojem Catwoman. Tym skąpym ubiorem twórcy usiłują zamaskować każdą dziurę fabularną i bezsensowny dialog. Na drugim planie marnuje się dwójka utalentowanych aktorek: Sharon Stone i Frances Conroy. Krytycy nagrodzili film kilkoma Złotymi Malinami. Halle Bery pojawiła się osobiście na gali, aby odebrać antynagrodę i skrytykować Warner Bros oraz swojego agenta.

Hancock 2008

Kolejny film superbohaterski z czarnoskórą postacią pojawił się w 2008 roku. Scenariusz filmu o superbohaterze-alkoholiku, który swoimi lekkomyślnymi akcjami sieje więcej szkód niż pożytku, krążył po Hollywood już od 1996 roku. Wpisany nawet został na listę najlepszych niezrealizowanych scenariuszy. W końcu film otrzymał 150 milionów budżetu i gwiazdę w postaci Willa Smitha w roli tytułowej. Film zarobił ponad 600 milionów dolarów (727 w dzisiejszych czasach) i został czwartym najbardziej kasowym filmem 2008 roku. Fabuła nie jest wzorowana na żadnym konkretnym komiksie. Opowiada o człowieku, który posiada moce godne Supermana jednak, zamiast pomagać ludziom, większość dnia upija się i zalicza przypadkowe dziewczyny. Hancock nie wie, skąd ma moce i nie za bardzo ma ochotę ich używać. Ludzie go nienawidzą, gdyż kiedy już zdecyduje się zrobić coś dobrego, na ogół sieje zniszczenie. Wszystko się zmienia, gdy główny bohater ratuje Raya — specjalistę od PR, który postanawia poprawić publiczny image Hancocka. Hancock zgadza się, jednak sprawy się komplikują gdy bohater poznaje śliczną żonę swojego agenta.

Film odniósł gigantyczny sukces finansowy, jednak nie przypadł do gustu krytykom. Chwalono jedynie aktorstwo w wykonaniu Smitha i towarzyszącej mu Charlize Theron oraz oryginalną fabułę, która jednak została nieumiejętnie poprowadzona. Gigantyczny twist fabularny i nagła zmiana formuły z komedii do pełnoprawnego dramatu została źle odebrana przez krytyków. .

Oczywiście filmów i seriali z czarnoskórymi bohaterami jest więcej: Black Lighting, Luke Cage, Cyborg z Ligi Sprawiedliwości, Human Torch (Fantastyczna 4), Deadshot (Suicide Squad), Falcon (MCU), War Machine (MCU), Storm (X-Men)… no ale to już materiał na inny artykuł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *