Kiedy w 1994 roku konsola PlayStation debiutowała na rynku, urządzenie zdolne uruchamiać gry z całej historii elektronicznej rozrywki — od 8-bitowych klasyków po wczesne 3D — pozostawało jedynie w sferze marzeń. A jednak, dzięki postępowi miniaturowych układów i otwartym systemom emulacyjnym, takie przenośne handheldy istnieją. Jednym z nich jest R36S — niedroga konsola retro oferowana w różnych wariantach pamięci i z preinstalowanymi grami.
Zawartość pudełka
Pudełko, w którym przyszła konsola, nie robi specjalnego wrażenia. To mało imponujący karton, którego jedyną zaletą jest sztywność chroniąca zawartość przed zgnieceniem w transporcie. W opakowaniu znajdziemy konsolę R36S, kabel USB-C, minimalistyczną instrukcję obsługi oraz folię ochronną na ekran. Waga konsoli to niecałe 200 gramów.

Ekran i procesor
R36S wyposażono w 3,5-calowy ekran IPS o rozdzielczości 640×480 px (4:3). Obraz jest żywy i czytelny, kolory przyjemne, a kontrast bardzo dobry. Jak na tanią konsolę retro, użyty wyświetlacz prezentuje naprawdę dobrą jakość.
Sercem urządzenia jest układ RK3326 z czterordzeniowym procesorem ARM Cortex-A35 1,5 GHz, wspieranym przez procesor graficzny GPU Mali-G31 MP2 oraz 1 GB RAM-u. Testowana przez nas wersja posiadała kartę pamięci 64 GB, jednak pojemność można łatwo rozbudować, podmieniając kartę na większą lub dokładając drugą — w konsoli znajdują się aż dwa sloty na karty pamięci.
Konsola zasilana jest baterią o pojemności 3500 mAh. Producent deklaruje do 8 godzin rozgrywki i około 2 godziny ładowania. Niestety pierwsza wartość jest nieco zawyżona, przynajmniej przy korzystaniu z bardziej wymagających emulatorów. Realny czas pracy to raczej 4–5 godzin.
W konsoli znajdują się dwa porty USB-C — jeden służy do ładowania, a drugi do OTG (podłączanie urządzeń peryferyjnych i transfer danych). Oprócz tego mamy standardowe gniazdo jack 3,5 mm do słuchawek. Konsola posiada również wbudowany głośnik, jednak — jak można się domyślić — jego jakość dźwięku jest przeciętna.

Porty, przyciski i ergonomia
Wielkością R36S przypomina klasyczne handheldy, z Game Boyem na czele. Z przodu znajdziemy krzyżak kierunkowy, dwie gałki analogowe, przyciski A/B/X/Y (rozmieszczone na modłę konsoli Switch) oraz przyciski Start, Select i przycisk funkcyjny. Z tyłu w jednym szeregu umieszczono bumpery L1/L2 i R1/R2. Choć w takiej konstrukcji jest to najbardziej optymalne rozwiązanie, w niektórych grach bywa problematyczne — próba wciśnięcia przycisku bliżej środka często powoduje także naciśnięcie tego bliżej krawędzi.
Inną wadą jest sam kształt urządzenia. Z powodu rozmieszczenia przycisków, a co za tym idzie nie do końca naturalnej pozycji rąk, dłuższe sesje mogą okazać się męczące. Z prawej strony znajdziemy przyciski głośności i slot na kartę pamięci, z lewej — włącznik i przycisk reset. Oba są bardzo małe, więc osobom o większych palcach ich obsługa może sprawiać trudności.
Plastik obudowy jest przeciętnej jakości — przy mocniejszym ściśnięciu lekko skrzypi. Trzeba jednak przyznać, że jest stosunkowo odporny. Upuszczenie konsoli na beton z wysokości około metra spowodowało jedynie niewielkie, niemal niewidoczne pęknięcie. Konsola produkowana jest w wielu kolorach: białym, czarnym, fioletowym, czerwonym, pomarańczowym i zielonym. Kolorowe wersje wykonane są z przezroczystego plastiku.

Dodawanie własnych gier
Konsola przychodzi z ogromną kolekcją gier na różne emulatory. Na stronie sprzedawcy nie udało nam się znaleźć informacji dotyczących ich licencji. Biorąc pod uwagę, że jest to produkt chiński, legalność zawartych ROM-ów stoi pod znakiem zapytania. Na szczęście R36S pozwala na usunięcie i dodanie własnych, legalnie posiadanych gier. Proces jest prosty i ogranicza się do skopiowania ROM-ów do odpowiednich katalogów.
Dzięki USB-OTG można podłączyć akcesoria, takie jak pad czy klawiatura. Nie ma natomiast możliwości podłączenia konsoli do telewizora ani zewnętrznego monitora.
System operacyjny R36S
R36S korzysta z systemu Linux oraz środowiska emulacyjnego ArkOS. Istnieje możliwość podmiany systemu — oczywiście pod warunkiem posiadania odpowiedniej wiedzy. Co ciekawe, zamawiając dwie identyczne konsole, możemy otrzymać różną liczbę emulatorów i preinstalowanych gier.
Klony R36S
Warto dodać, że społeczność miłośników emulacji rozróżnia dwa rodzaje konsol R36S — oryginały i klony. Tak, Chińczycy podrabiają nawet samych siebie. Klon na pierwszy rzut oka jest niemal identyczny: ten sam ekran, podobna pojemność pamięci i układ przycisków. Różnice wizualne są kosmetyczne. Główna różnica tkwi w zastosowanym środowisku emulacyjnym — EmuELEC. Oferuje ono więcej emulatorów i skórek niż ArkOS, ale bywa minimalnie wolniejsze. Podczas testów nie zauważyliśmy wyraźnych różnic w wydajności ani stabilności w popularnych grach. Fora ostrzegają jednak przed partiami klonów, w których ilość pamięci RAM została zredukowana o połowę — takie egzemplarze działają zauważalnie wolniej.
Emulacja
Lista emulatorów obejmuje m.in.: NES, SNES, Game Boy, GBA, Sega Genesis/Mega Drive, Neo Geo, MAME/FBA, PS1, N64, PSP, Dreamcast, CPS1/CPS2/CPS3 i inne. Bardziej zaawansowani użytkownicy mogą dodawać własne emulatory.
Warto zaznaczyć, że konsola nie posiada wbudowanego Wi-Fi. Na szczęście dzięki portowi OTG można użyć zwykłego adaptera USB-Wi-Fi, choć niektóre klony odmawiają współpracy z takimi donglami.
Wszystkie proste emulatory 8- i 16-bitowe działają bez najmniejszych problemów. Kompatybilność jest bardzo wysoka — nie znaleźliśmy tytułów z widocznymi przekłamaniami graficznymi czy glitchami. Największą atrakcją są jednak bardziej wymagające systemy, a te działają różnie.
PlayStation (PS1)
Emulacja PSX to jedna z mocniejszych stron R36S. Gry działają płynnie, a sporadyczne spowolnienia nie wpływają znacząco na rozgrywkę. Najciekawsze testowane tytuły to: Resident Evil 2, Need for speed 3, Tekken 3, Vigilante 8, Ridge racer 4, Metal Gear solid i Crash Bandicoot 3. Wszystkie chodziły bez najmniejszych problemów

Nintendo 64
Dużo tytułów jest grywalnych, ale często z niestabilnym FPS i koniecznością modyfikacji ustawień. GoldenEye 007 działa zbyt wolno. Mario 64 chodzi dosyć dobrze, lecz w porównaniu z oryginałem widać lekkie spowolnienia. Niektóre gry bywają niestabilne — od błędów graficznych po problemy z uruchomieniem.
PSP (PlayStation Portable)
Emulacja PSP działa, ale jej jakość mocno zależy od gry. Płynnie działają głównie proste tytuły 2D. Metal Slug XX radzi sobie bez problemu nawet przy dużej liczbie obiektów na ekranie. Bardziej wymagające gry, takie jak God of War czy Assassin’s Creed, cierpią na poważne spadki FPS. GTA Vice City Stories często się przycina, a niektóre przerywniki zmieniają się w pokaz slajdów. Lepiej wypadają bijatyki, takie jak Soul Calibur i Tekken, choć zdarzają się krótkie przycięcia podczas doczytywania danych. Jeśli szukacie sprzętu do emulacji PSP, R36S raczej nie spełni oczekiwań.
Nintendo DS
Emulacja Nintendo DS jest zaskakująco płynna. Największym problemem jest konieczność wyświetlania dwóch ekranów na jednym, niewielkim wyświetlaczu. Niezależnie od orientacji (pionowej lub poziomej), obszar gry jest bardzo mały, co szybko męczy wzrok.
Dreamcast
Najbardziej wymagający emulator potrafi zaskoczyć. Crazy Taxi 2 działa płynnie, choć z lekkimi trzaskami. Gorzej wypada Dead or Alive 2, które działa wolno i z niesynchronizowanym audio. Virtua Tennis 2 jest praktycznie niegrywalne. Zaskakująco dobrze działają natomiast Legacy of Kain: Soul Reaver i Sonic Adventure 2. Największym zaskoczeniem okazał się Resident Evil: Code Veronica, który działa stabilnie w 30 FPS, choć sekwencje FMV potrafią się przycinać.
Portmaster
Jednym z ciekawszych dodatkowych emulatorów jest Portmaster, pozwalający uruchamiać starsze gry pecetowe. Można zagrać m.in. w Quake’a, GTA 3 czy GTA Vice City. Większość obsługiwanych tytułów pochodzi sprzed 2001 roku, choć trafiają się także nowsze, mniej wymagające produkcje, takie jak Undertale. Lista wspieranych gier stale się powiększa.
R36S to bardzo interesująca propozycja dla fanów retro, którzy szukają taniego, przenośnego urządzenia do emulacji klasycznych konsol. Świetny ekran, dobra wydajność oraz ogromne możliwości personalizacji to jego największe atuty. Z drugiej strony należy liczyć się z przeciętną ergonomią, brakiem Wi-Fi, nierówną emulacją bardziej wymagających systemów oraz ryzykiem trafienia na słabszy klon. Mimo tych wad R36S oferuje znakomity stosunek ceny do możliwości i sprawdzi się jako mobilna „maszynka do nostalgii” — szczególnie dla graczy wychowanych na 8- i 16-bitowych klasykach.

