Oni cię zabiją (They will kill you) – recenzja

Kino grozy od dawna lubi łączyć makabrę z czarnym humorem, a motyw satanistycznych kultów polujących na przypadkowe ofiary wraca regularnie w kolejnych horrorach i thrillerach. „Oni cię zabiją” próbuje połączyć właśnie takie klimaty z dynamicznym kinem akcji i estetyką współczesnych brutalnych widowisk. Na papierze brzmi to jak przepis na krwawą, szaloną rozrywkę — zwłaszcza że punkt wyjścia, czyli samotna kobieta walcząca z grupą nieśmiertelnych fanatyków w zamkniętym wieżowcu, ma w sobie spory potencjał. Niestety film szybko pokazuje, że sam pomysł nie wystarczy, by utrzymać uwagę widza przez cały seans.

Fabuła

Asia Reaves podejmuje pracę gosposi w luksusowym nowojorskim wieżowcu zamieszkiwanym przez bogaczy. Pierwszej nocy do jej pokoju tajnym przejściem wdzierają się zamaskowani napastnicy. Nie udaje im się jednak zrealizować swoich planów, ponieważ kobieta błyskawicznie rozprawia się z nimi przy pomocy ukrytego w bagażu arsenału broni. Ku jej przerażeniu okazuje się jednak, że poćwiartowani mieszkańcy budynku nie pozostają martwi — odcięte kończyny wracają na swoje miejsce, a zabici przeciwnicy powstają z martwych, jakby nic się nie stało.

„Oni cię zabiją” można podsumować jednym zdaniem: co by było, gdyby Panna Młoda z „Kill Billa” trafiła do budynku pełnego nieśmiertelnych satanistów planujących złożyć ją w ofierze. Brzmi świetnie i rzeczywiście kryje w sobie ogromny potencjał. Niestety ostatecznie dostajemy raczej „Kill Billa” z dyskontu niż pełnoprawny, stylowy horror akcji.

Problemy fabularne

Największym problemem filmu jest powtarzalność. Akcja niemal w całości rozgrywa się w jednym budynku, a Asia raz za razem zabija tych samych przeciwników przy pomocy tych samych broni. Ile razy można oglądać, jak głowa zostaje odcięta mieczem, a z kikuta szyi dosłownie tryska fontanna krwi, oblewając każdego i wszystko na swojej drodze? Problem w tym, że współczesne kino akcji przyzwyczaiło widzów do znacznie wyższego poziomu choreografii i pomysłowości. Po seriach takich jak John Wick standardowe sceny walki zwyczajnie przestały robić większe wrażenie.

Na szczęście twórcy od czasu do czasu pokazują przebłyski kreatywności. Najlepszym przykładem jest scena walki z użyciem płonącej siekiery, którą bohaterka podpala kolejnych przeciwników, stopniowo rozświetlając pogrążone w ciemności pomieszczenie. To jeden z niewielu momentów, gdy film faktycznie wyróżnia się czymś własnym.

they will kill you recenzja

Drugim dużym problemem okazuje się przewidywalność. Być może nie jest to nawet wyłącznie wina twórców, ale zwyczajnego zmęczenia konwencją. Horrorów łączących brutalność z komedią powstały już dziesiątki, a wiele scen sprawia wrażenie już oglądanych. Tytuły takie jak The Babysitter, Zaproszenie, Abigail czy Zabawa w pochowanego robiły to samo i niekiedy lepiej. Co gorsza, zaledwie miesiąc wcześniej premierę miał film Ready or Not 2 (Zabawa w pochowanego 2), oparty na bardzo podobnym pomyśle — tam również mamy dwie siostry zmuszone do walki z bogatym satanistycznym kultem. W trakcie seansu bez większego problemu można przewidzieć kolejne zwroty akcji, a finał staje się oczywisty na długo przed zakończeniem. Gdy tylko ujawniona zostaje natura rytuału, któremu ma zostać poddana Asia, nietrudno domyślić się, w jaki sposób scenariusz wykorzysta ten motyw.

Trzecim i być może najpoważniejszym problemem filmu jest humor. Reżyser niemal każdą scenę próbuje uatrakcyjnić dowcipem — słownym, wizualnym albo sytuacyjnym. Dramatycznym momentom towarzyszą przesadzone zbliżenia kamery, marvelowskie one-linery i groteskowe gagi przypominające twórczość Sama Raimiego czy wczesne filmy Petera Jacksona. Problem w tym, że duża część tych żartów zwyczajnie nie działa. Jedne są przewidywalne, inne sprawiają wrażenie wymuszonych sucharów. Kiedy połowa filmu opiera się na humorze, który nie trafia do widza, zaczyna to ciążyć całej produkcji.

Pomiędzy kolejnymi krwawymi starciami pojawia się także wątek siostry Asii. Scenarzysta najwyraźniej chciał, aby film był czymś więcej niż tylko opowieścią o kobiecie walczącej z hordą napastników. Problem w tym, że dramat rodzinny wydaje się doklejony na siłę. Relacja między siostrami miała być emocjonalnym fundamentem historii i motywacją dla bohaterki, ale w praktyce bardziej spowalnia tempo niż buduje zaangażowanie widza.

Obsada

Aktorstwo również pozostawia sporo do życzenia i momentami wygląda tak, jakby twórcy celowo postawili na kampową przesadę. Większość obsady gra w sposób teatralny, przerysowany, chwilami wręcz przypominający anime. Niezamierzenie komicznie wypada Patricia Arquette, która gra niemal identycznie jak w serialu Severance, ale tym razem wzbogaca swoją kreację o wyjątkowo nieudany irlandzki akcent. Na drugim planie pojawiają się także Tom Felton (Harry Potter) oraz Heather Graham (Bastion), jednak oboje są wyraźnie niewykorzystani.

recenzja oni cię zabiją

Praktyczne efekty specjalne

Największym atutem filmu pozostają praktyczne efekty specjalne. „They Will Kill You” mocno stawia na obrzydliwość ocierającą się momentami o body horror. Dekapitacje, odcinane kończyny, regenerujące się ciała i groteskowe deformacje potrafią zrobić wrażenie. W jednej ze scen bohaterkę śledzi pełzające oko, które wypadło z odstrzelonej głowy przeciwnika — i jest to dokładnie ten poziom absurdalnej makabry, którego można oczekiwać po takim kinie. Na pochwałę zasługuje również Zazie Beetz, która fizycznie daje z siebie wszystko w kolejnych scenach walki.

„Oni cię zabiją” to film z bardzo ciekawym punktem wyjścia i kilkoma naprawdę udanymi pomysłami, który ostatecznie mocno rozczarowuje wykonaniem. Powtarzalne sceny walki, przewidywalny scenariusz i desperacko forsowany humor sprawiają, że produkcja szybko traci świeżość. Mimo to fani krwawego, kampowego horroru mogą znaleźć tu coś dla siebie — zwłaszcza jeśli lubią praktyczne efekty specjalne i groteskową przemoc rodem z kina klasy B. Problem polega na tym, że pod warstwą krwi i absurdalnych gagów kryje się film, który nigdy nie wykorzystuje potencjału swojego świetnego pomysłu wyjściowego.

Oni cię zabiją
„Oni cię zabiją” to krwawy horror akcji z ciekawym pomysłem wyjściowym, który szybko traci świeżość przez powtarzalność, przewidywalność i nierówne wykonanie.
Zalety
Brutalna akcja
Rola Zazie Beetz
Czarny humor
Wady
Schematyczna i powtarzalna fabuła
Słabo rozwinięte postacie poboczne
Wymuszone wątki rodzinne
Momentami zbyt wymuszony humor
5

Bez przeszłości (Nowhere Man) – recenzja serialu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *