Layers of Fear 2023 – recenzja

Layers of Fear to wydany w 2016 roku horror psychologiczny produkcji Bloober Team. Inspirowana demem P.T. gra odniosła spory sukces, który zaowocował powstaniem drugiej części. Naturalną koleją rzeczy byłoby wydanie trzeciej odsłony cyklu jednak studio postąpiło inaczej i postanowiło wydać dziwaczny twór będący zarówno remakiem jak i sequelem obu gier. W ten sposób powstała gra Layers of Fear z 2023 roku.

Oryginalny Layers of Fear opowiada o losach malarza, który na skutek tragicznych wydarzeń pogrążył się w szaleństwie i obsesji na punkcie stworzenia swojego magnum opus. Layers of Fear 2 jest utrzymaną w podobnym stylu jednak oderwaną fabularnie opowieścią o losach zhańbionego aktora. Layers of Fear z 2023 roku łączy fabułę obu opowieści, trzecią, opowiadającą o losach bezimiennego pisarza uwięzionego w latarni morskiej. Opowieść pisarza jest klamrą fabularną spajającą wszystko w jedną całość. Oprócz tego w grze pojawia się DLC do części pierwszej zatytułowane Inheritance, oraz nowy dodatek opowiadający o losach żony nieszczęsnego malarza. Całość tworzy jedną niemal 13-godzinną grę.

Oprócz nadania nowego kontekstu łączącego ze sobą obie części, gra niesie ze sobą szereg innych zmian. Najważniejszą jest użycie silnika na Unreal Engine 5. Różnica jest widoczna gołym okiem: wyraźniejsze tekstury, lepsze efekty graficzne i dynamiczne oświetlenie. Inną nowością jest dodanie latarki, przy pomocy której możemy walczyć z wrogami. Co jakiś czas w niektórych pomieszczeniach pojawiają się mogące nas zabić zjawy. W oryginale jedyną metodą na radzenie sobie z nimi była wzięcie nóg za pas. Tutaj możemy potraktować zjawę snopem światła, który ją tymczasowo unieszkodliwi, zapewniając nam odrobinę spokoju. Podejście takie ma jednak pewną wadę. W oryginale każde spotkanie zjawy było niczym spotkanie Mr X z Resident Evil 2 – niepowstrzymana siła, przed którą można jedynie uciekać. Tutaj dzięki światłu zjawy stają się nagle prostymi zombie, które niezwykle łatwo pokonać.

  Alice in Borderland sezon 2 - recenzja

Layers of fear gra

Połączenie fabuły obu gier (i dodatków) w jedną całość ma też wady. Gra stawia na budowanie napięcia i poczucia dezorientacji. Osiągane jest to poprzez rzucanie gracza do nowych lokacji i nagłej podmianie otoczenia. Spoglądamy na biurko, odwracamy się, a zamiast korytarza, którym przyszliśmy, z tyłu znajduje się wielkie pomieszczenie. Przedmioty pojawiają się i znikają bez żadnego wyraźnego powodu. Biorąc pod uwagę, że całość trwa niemal 13 godzin, gra robi się po pewnym czasie przewidywalna. Wiemy, że po wyjściu z pomieszczenia, tymi samymi drzwiami, którymi weszliśmy, znajdziemy się w zupełnie innej lokacji. Wiemy, że obraz pięknej kobiety po odwróceniu głowy zmieni się w portret upiornej strzygi. Niestety autorzy nie mają nic nowego do zaoferowania, a przy takiej długości gry powtarzanie tego samego w kółko staje się nużące. Nawet z dodanymi nowymi mechanikami Layers of Fear to po prostu zwykły nieco przydługi walking simulator.

Layers of fear remake gra

Czy warto kupić Layers of fear z 2023? Jeśli oryginalna gra się wam podobała, kupno remaku może być dobrą inwestycją. Za stosunkowo niewielką cenę otrzymacie obie części gry, dwa dodatki i całkowicie nową historię. Jeśli jednak graliście w którąś z odsłon i nie przypadła wam ona do gustu, kupno gry będzie zwykłym marnowanie pieniędzy. Layers of Fear z 2023 nie jest żadną rewolucją tylko po prostu bardziej dopieszczoną wersją tej samej gry.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *