Dexter new blood recenzja

Dexter: New blood – recenzja

Dexter to jeden z seriali, które nadużyły gościnności widzów. Po czterech udanych sezonach pojawiły się kolejne cztery kolejne, z których każdy był coraz gorszy. Wątki zmierzały donikąd, zachowanie postaci stawało się coraz bardziej absurdalne, a logika została jedną z ofiar Rzeźnika z zatoki. Ostatni sezon, zamiast uratować sytuację, jeszcze bardziej pogrążył reputację serialu, stając się jednym z najgorzej ocenianych finałów w historii.

Minęło 10 lat od czasu niesławnego finału (co oznacza, że akcja New Blood osadzona jest w 2023 roku). Po sfingowaniu własnej śmierci Dexter ukrywa się w fikcyjnym miasteczku Iron Lake położonym gdzieś w mroźnym Oregonie. Pod przybranym nazwiskiem Jim Lindsay (mrugnięcie okiem do miłośników książek z Dexterem) pracuje w sklepie z bronią. Spotyka się z uroczą panią szeryf, która wygląda niepokojąco podobnie do jego zmarłej siostry, przynosi do pracy jak za starych czasów słodkości i robi wszystko, aby powstrzymać się od zabijania. W wysiłkach wspomaga go „duch” Debry. Spokój Dextera zostaje zburzony, gdy w mieście pojawia się rozpuszczony syn lokalnego bogacza. Młody mężczyzna jest odpowiedzialny za spowodowanie kilku śmierci, co dla Dextera jest odpowiednikiem machania alkoholikowi butelką wódki przed oczami. Sytuację jeszcze bardziej komplikuje przybycie do miasteczka nastoletniego Harrisona oraz pojawienie się seryjnego zabójcy mordującego młode kobiety. A to dopiero początek kłopotów, z którymi będzie musiał zmierzyć się główny bohater.

Chociaż podtytuł serialu sugeruje coś nowego, tak naprawdę tylko pierwszy odcinek jest unikalny na tle poprzednich sezonów. Później wszystko wraca na swoje miejsce. Bohater znowu układa sobie w głowie przemyślenia na temat napotykanych postaci i znowu pakuje się w kłopoty zagrażające jemu i jego bliskim. Na szczęście pojawiają się także nielogiczności i wygodne zbiegi okoliczności. Nowa krew to tak naprawdę stary dobry Dexter, w nowej scenerii i z nowymi bohaterami pobocznymi.

  Pitbull sezon 1 - prawdziwe sprawy i inne ciekawostki

Największą atrakcją każdego sezonu był pojedynek Dextera z innym seryjnym mordercą. Także tu tego nie zabrakło. Tym razem w głównego przeciwnika wcielił się Clancy Brown, czyli pamiętny Kurgan z Nieśmiertelnego. Swoim przywiązaniem do rytuału zabijania przypomina on do złudzenia Trójkowego zabójcę. Psychopata jest zagrany dobrze i stanowi godnego przeciwnika dla Rzeźnika z zatoki. Bez wątpienia doszło jednak do jakichś nieporozumień między twórcami serialu a ludźmi od marketingu. W materiałach reklamowych Clancy był przedstawiany jako przeciwnik Dextera, jednak w pierwszych odcinkach widzimy jedynie ujęcie na zamaskowane oczy, zupełnie jakby ten fakt miał być dla widzów zaskoczeniem.

Pod względem aktorstwa nie ma się do czego przyczepić. Największe zaciekawienie budzi oczywiście tytułowy bohater. Nie ma powodu do niepokoju – dla Michaela C. Halla granie swojego najsłynniejszego bohatera wciąż przychodzi z łatwością. Trochę jednak rozczarowuje, że aktor nie dostaje materiału, który pozwoli mu rozwinąć skrzydła. Jak zawsze dobrze wypada Jennifer Carpenter, jednak jej obecność na ekranie jest bardzo ograniczona. Pozytywnym zaskoczeniem jest Jack Alcott w roli Harrisona. Młody chłopak ma przed sobą trudne zadanie, gdyż ciężar emocjonalny wielu scen spada na niego.

Jeśli chodzi o wady, to główny zarzut można skierować w kierunku niektórych sztucznie brzmiących dialogów i tradycyjnych dla serialu zbiegów okoliczności. Zdarza się, że postać powie coś całkowicie pozbawionego sensu, tylko dlatego, że scenarzyści potrzebowali więcej dramaturgii. Innym zarzutem jest tempo. Najlepsze sezony cechował natłok zazębiających się wątków pobocznych i całe mnóstwo problemów do rozwiązania przez głównego bohatera. Tutaj wątków jest jak na lekarstwo a te, które już się pojawiają, są koszmarnie rozciągnięte. Niektóre wydarzenia, które można było zamknąć w kilka minut, ciągną się przez trzy odcinki. Rozczarowaniem może być też rekordowo niska liczba ofiar Dextera.

  Dark - wyjaśnienie wydarzeń z sezonu 3

Osobny akapit należy poświęcić zakończeniu, które dla wielu widzów okaże się kontrowersyjne. Sytuacja, w jakiej znalazł się główny bohater, miała wiele możliwych wyjść, jednak Dexter zdecydował się wybrać najgorsze z nich. O ile więc zakończenie przynosi upragnioną przez widzów konkluzję, sposób w jaki została osiągnięta, pozostawia wiele do życzenia.

Jak New Blood plasuje się na tle innych sezonów? No cóż, serial bez wątpienia wybija się na tle najgorszych odsłon, jednak nie dorasta do tych najlepszych. New Blood powstał w jednym celu — wypłukania z naszych ust złego posmaku pozostawionego przez koszmarny ósmy sezon i to twórcom się udało. Niestety jak na niemal dekadę przerwy nowa odsłona nie przynosi takiej satysfakcji, jaką powinna.

Ocena 6/10

Dexter – spoilerowa recenzja wszystkich sezonów

Dexter – ciekawostki z serialu

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.