Adaptacje twórczości Agathy Christie od lat cieszą się niesłabnącą popularnością, przyciągając zarówno wiernych fanów literackiego oryginału, jak i nowych widzów szukających wciągających historii z nutą tajemnicy. The Pale Horse to kolejna próba przeniesienia klasycznego kryminału na ekran — tym razem w nieco bardziej mrocznej, niejednoznacznej i współczesnej interpretacji.
Fabuła
Mark Easterbrook jest człowiekiem sukcesu — zamożnym handlarzem antyków, który prowadzi wystawne życie. Ma piękną żonę, kochankę, luksusowe mieszkanie w eleganckiej dzielnicy i szerokie grono wpływowych znajomych. Jego poukładana rzeczywistość rozpada się jednak w jednej chwili, gdy po zakrapianej nocy odkrywa, że jego kochanka zmarła we śnie. A przynajmniej tak się wydaje. Mark, nie pamiętając dokładnie wydarzeń poprzedniego wieczoru, woli nie ryzykować — zaciera ślady swojej obecności i opuszcza mieszkanie, nie informując nikogo o śmierci kobiety.
Wkrótce zostaje wezwany na policję, lecz — ku jego zaskoczeniu — sprawa nie dotyczy zmarłej kochanki. Okazuje się, że jego nazwisko znajduje się na liście znalezionej przy innej kobiecie, która zmarła w tajemniczych okolicznościach. Mark nigdy o niej nie słyszał, ale na liście rozpoznaje także nazwisko swojej kochanki. Zaintrygowany zaczyna własne śledztwo, które prowadzi go do niewielkiej angielskiej wioski Much Deeping — miejsca, które odwiedzała zarówno zmarła kobieta, jak i jego pierwsza żona, która również zginęła tragicznie. Zbyt wiele zbiegów okoliczności sprawia, że Mark nie może tego zignorować. Na miejscu trafia na osobliwy festyn, podczas którego mieszkańcy oddają się niepokojącym rytuałom. W tym samym czasie kolejne osoby z listy zaczynają umierać. Coraz trudniej oddzielić przypadek od celowego działania, a racjonalne wyjaśnienia zaczynają ustępować miejsca czemuś znacznie bardziej niepokojącemu.
https://www.youtube.com/watch?v=vPQyP5nUbP4
Główny bohater
Tajemnica Bladego Konia zawiera wszystkie elementy klasycznego kryminału: serię zagadkowych zgonów, galerię podejrzanych oraz bohatera wciągniętego w sprawę wbrew własnej woli. Tym, co wyróżnia produkcję, jest jednak postać głównego bohatera. Mark nie jest ani detektywem, ani niewinną ofiarą — to człowiek cyniczny, inteligentny i doskonale odnajdujący się w trudnych sytuacjach. Jest zarazem czarujący i odpychający, a moralność traktuje raczej jako przeszkodę niż drogowskaz. Dzięki temu trudno go jednoznacznie ocenić, ale właśnie to czyni go tak interesującym. W tej roli znakomicie wypada Rufus Sewell, który nadaje postaci odpowiednią głębię i niejednoznaczność. Potrafi w jednej chwili być ujmujący i elegancki, by za moment odsłonić chłodną, wyrachowaną naturę bohatera.
Odstępstwa fabularne
Jako adaptacja The Pale Horse nie trzyma się wiernie literackiego pierwowzoru. Niektóre postacie zostały pominięte lub zmienione, a pewne wątki poprowadzono inaczej. Zachowany został jednak rdzeń historii — tajemnica, która balansuje na granicy racjonalnego wyjaśnienia i nadprzyrodzonej ingerencji. Serial skutecznie buduje napięcie, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania.
Zakończenie
Zakończenie może dla niektórych okazać się bardzo kontrowersyjne. Po tradycyjnym wyjaśnieniu całej sprawy, zobaczymy kilka dodatkowych scen, które diametralnie zmieniają wydźwięk historii. Sceny te miały zapewne na celu wywołanie debaty wśród widzów, poprzez uczynienie zakończenia niejednoznacznym, jednak w praktyce nie pasują do reszty serialu.

Obsada
Pod względem realizacyjnym produkcja stoi na bardzo wysokim poziomie. Twórcy zadbali o detale, oddając atmosferę dekadenckiej Anglii lat 60. XX wieku. Na ekranie zobaczymy zarówno luksusowe wnętrza i ekskluzywne kluby Soho, jak i mroczne, zaniedbane zaułki oraz senną, niepokojącą prowincję. Serial wizualnie nie ustępuje kinowym adaptacjom dzieł Christie. Na drugim planie pojawia się wielu znakomitych aktorów, w tym Sean Pertwee oraz Kaya Scodelario (Welcome to Raccoon city), która wyróżnia się rolą chłodnej, nieprzewidywalnej żony Marka. Aktorsko serial prezentuje bardzo wysoki poziom i trudno wskazać słabsze ogniwo.
Tajemnica Bladego Konia to bardzo udany miniserial, który oferuje wciągającą intrygę, świetne aktorstwo i dopracowaną oprawę wizualną. Choć nie jest to adaptacja wierna w każdym detalu, potrafi skutecznie przyciągnąć uwagę i utrzymać napięcie do samego końca. Najwięcej satysfakcji przyniesie widzom otwartym na bardziej mroczne i mniej oczywiste interpretacje klasycznych kryminałów — nawet jeśli oznacza to odejście od schematów, do których przyzwyczaiła nas twórczość Christie.
Inne adaptacje twórczości Aghaty Christie znajdziecie pod tym linkiem.




