Na początku XX wieku, na obdarzonej złą sławą wyspie Devil’s Rock w Luizjanie, doszło do niewyobrażalnej tragedii. W noc ślubu bogatej dziedziczki wszyscy domownicy oraz zaproszeni goście zginęli, a należąca do rodu fortuna przepadła w niejasnych okolicznościach. Legenda głosi, że skarb został gdzieś na wyspie ukryty. W 1933 roku na Devil’s Rock przybywa audytor Murphy McCallan, który w imieniu wierzyciela planuje odnaleźć zagubione mienie, zanim — zgodnie z prawem — przejdzie ono na własność skarbu państwa. Lokalni mieszkańcy ostrzegają jednak przybysza: od czasu tragicznej nocy porzucony dwór jest nawiedzony. Bohater oczywiście nie zważa na miejscowe zabobony, lecz szybko okazuje się, że kryje się w nich ziarno prawdy — duchy istnieją naprawdę i mają wobec nieoczekiwanego gościa wyjątkowo złowieszcze zamiary.
Foolish Mortals to klasyczna przygodówka typu point-and-click wyprodukowana przez niezależne Inklingwood Studios. Jest to bardzo tradycyjny przedstawiciel gatunku: całość obsługiwana jest myszą — interakcje wykonujemy lewym przyciskiem, natomiast oglądanie i badanie obiektów prawym. Inwentarz ukryty jest na wysuwanym pasku u góry ekranu. Już sam styl graficzny sugeruje, że mamy do czynienia z przygodówką humorystyczną. Twórcy wyraźnie inspirowali się klasykami gatunku, takimi jak Monkey Island czy Broken Sword. Szczególnie to drugie źródło inspiracji jest widoczne — główny bohater do złudzenia przypomina George’a Stobbarta, a subtelny, inteligentny humor dialogów natychmiast przywodzi na myśl sagę o „złamanym mieczu”.
Pod względem oprawy wizualnej Foolish Mortals plasuje się w ścisłej czołówce współczesnych przygodówek. Twórcy postawili na jakość, a nie ilość. Odwiedzanych lokacji nie ma tak wiele jak w konkurencyjnych tytułach, jednak każda z nich jest unikalna i dopracowana w najmniejszych szczegółach. Większość plansz zamieszkują barwne, pozytywnie zakręcone postacie. Jak to w przygodówkach bywa, albo pomogą nam one w realizacji celu, albo będziemy musieli je do tego w mniej lub bardziej wyszukany sposób zmusić.

Gra podzielona jest na pięć rozdziałów, z których każdy stawia przed graczem konkretne cele. Są one jasno zarysowane, lecz metody ich realizacji wymagają nieszablonowego myślenia. Najczęściej polega to na zdobywaniu odpowiednich przedmiotów lub — dzięki wrodzonej kreatywności bohatera — zastępowaniu ich nieoczywistymi odpowiednikami. Wiele zadań ma strukturę zagnieżdżoną: aby zdobyć potrzebny obiekt, musimy pomóc postaci, która oczekuje przysługi, wymagającej z kolei kolejnych działań i interakcji z innymi bohaterami. Większość zagadek posiada logiczne uzasadnienie fabularne, choć sporadycznie trafiają się łamigłówki balansujące na granicy zdrowego rozsądku. Na szczęście twórcy zaimplementowali bardzo dobry system podpowiedzi, w którym sami decydujemy, jak daleko gra ma nas poprowadzić. Dzięki temu możemy zachować satysfakcję z samodzielnego rozwiązywania zagadek, a jednocześnie uniknąć frustrującego błądzenia i bezmyślnego klikania wszystkiego, co znajduje się na ekranie.
Foolish Mortals jest pierwszą grą w dorobku Inklingwood Studios i trzeba przyznać, że jak na debiut wypada nadzwyczaj dojrzale. To produkcja solidna, dopracowana i pełna serca do gatunku, która pokazuje, że jej twórcy doskonale rozumieją, czym powinna być klasyczna przygodówka. Jeśli studio utrzyma ten poziom w kolejnych projektach, z pewnością warto będzie śledzić ich dalszą działalność — szczególnie przez fanów starych, dobrych point-and-clicków.

