Spider-Man: The City that Never Sleeps – recenzja DLC

Spiderman DLC

Krótko po gigantycznym sukcesie Spider-Man na PS4 Insomniac Games zapowiedziało rozszerzenie fabularne pod tytułem Spider-Man: Miasto, które nie śpi. DLC składa się z trzech osobnych rozdziałów połączonych luźno ciągłością fabularną. Rozdziały nazywają się Heist, Turf Wars i Silver lining. Treść tego artykułu może wam pomóc podjąć decyzję, czy warto je kupować po ukończeniu głównego wątku.

The Heist

Historia rozpoczyna się zaraz po zakończeniu właściwej gry. Spiderman odbiera zgłoszenie o włamaniu do muzeum. Gdy Pająk jest zajęty walka z bandytami, okazuje się, że wszystko było zmyłką, a prawdziwego rabunku dokonuje w tym czasie Black Cat. Spiderman musi odkryć, dlaczego kocica powróciła do miasta, w którym ma tylu wrogów. Historia kończy się cliffhagerem prowadzącym nas do następnego rozdziału.

Historia opowiedziana w DLC jest prosta i przewidywalna. Autorzy starają się wprowadzić wątek trójkąta miłosnego Peter-Felicia-Mary Jane, jednak całość jest zbyt oczywista, aby kogoś zaskoczyć. Dodatek wprowadza kilka zwykłych misji skradankowych i pościgów. Dostajemy także nową porcję wyzwań tym razem zaserwowanych nam przez szaloną influencerkę Screwball. Z grubsza polegają one na tym samym co challenge Taskmastera, z drobnymi zmianami – dostajemy dodatkowe punkty za zrobienie zdjęcia w odpowiednim momencie. Możemy poszukiwać skradzionych przez Felicię dzieł sztuki porozrzucanych po mieście niczym plecaki z głównej gry. Ostatnią nowością są misje, w których rozbrajamy bomby przy pomocy Spider-bota. W dodatku pojawiają się też nowi wrogowie, z których najbardziej charakterystyczny i irytujący jest Brutus z olbrzymim karabinem maszynowym. Podniesiono też nieznacznie stopień trudności.

Dodatek jest najsłabszy z całej trójki.

Turf Wars

Hammerhead zdobywa pozostawiane przez oddziały Sable wyposażenie wojskowe. Z jego pomocą wypowiada bezpardonową wojnę innym rodzinom przestępczym o panowanie nad miastem. Spiderman pomaga Yuri pokonać szaleńca, jednak nalot policji na kryjówkę przestępcy kończy się tragedią i uruchamia lawinę wydarzeń, które doprowadzą Yuri na skraj wytrzymałości psychicznej.

  Broken Sword 4 - the Angel of Death - recenzja

Duża poprawa względem poprzedniego rozdziału. Historia jest ciekawsza i bardziej dramatyczna. Mamy wreszcie okazje bliżej poznać Yuri, która w grze była jedynie osobą na telefon. Oprócz głównej historii dostajemy porcję nowych wyzwań od Screwball (z jeszcze większymi utrudnieniami) oraz kryjówki Hammerheada będące odpowiednikami magazynów z głównej gry. Pojawiają się też nowi wrogowie, używający jetpacków do brutalnego taranowania nas. Są oni wyjątkowo trudni, gdyż atakują błyskawicznie, spoza zasięgu naszego wzroku.

Silver lining

Trzeci i ostatni rozdział jest bezpośrednio połączony z poprzednim i częściowo z pierwszym. Jest on też jednocześnie najkrótszym z dostępnych dodatków.

Do miasta powraca Silver Sable. Jej umiejętności i porywczy charakter oznaczają, że dla przestępców, którzy ukradli jej sprzęt, nadszedł dzień sądu. Sable z właściwą sobie subtelnością zaczyna odzyskiwać swój sprzęt. Spiderman oczywiście nie może patrzeć na dokonywane przez nią zniszczenia, więc musi nie tylko powstrzymać dysponującego zaawansowaną technologią Hammereada, ale także wściekłą najemniczkę.

Ta część nie ma aż tak rozbudowanej i pogłębionej historii jak poprzedni rozdział, zamiast tego dostajemy więcej akcji. Mimo zdecydowanie krótszego czasu potrzebnego na ukończenie gry, misje są bardziej zróżnicowane. Podobnie jak w poprzednich dodatkach, rozdział trzeci ma także nowe Screwball Challenge oraz odnajdywanie zagadki na mieście. Tym razem jest to poszukiwanie śladów zabójstwa, jednego z szeregowych członków organizacji Hammerheada.

Oprócz tego każdy z dodatków rozbudowuje inne wątki z gry. Możemy się przyjrzeć, jak rozwija się nowo odbudowany związek MJ z Peterem (w szczególności w pierwszym rozdziale), oraz dowiadujemy się też o postępach w szkoleniu Milesa Moralesa. Nie zabrakło także nowych podcastów niezawodnego JJ Jamesona, który nie ustaje w wysiłkach na rzecz powstrzymania pajęczego szkodnika.

Historie przedstawione w dodatkach nie wnoszą żadnej rewolucji do świata i nie wydają się specjalnie potrzebne. No, może z wyjątkiem historii Yuri, której wątek może zostać rozbudowany w nieuniknionym sequelu gry. Jeśli polubiliście świat wykreowany przez Insomniac Games/Marvel możecie spokojnie sięgać po DLC. W najgorszym przypadku dostajecie więcej tego samego. Polecam wypatrywać promocji w PS Store na cały pakiet. A jeśli kupujecie je pojedynczo, kupcie tylko dodatki 2 i 3, a część pierwszą darujcie sobie.

  Gabriel Knight 3: Blood of Sacred, Blood of Damned - recenzja

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*