Sanitarium – recenzja gry przygodowej z 1998

Sanitarium to prawdziwa legenda gier na PC. Jest to jedna z tych gier, o których wiele osób słyszało, jako o klasyce komputerowego horroru, ale tak naprawdę mało kto w nią grał. Historia zaczyna się dosyć prosto: główny bohater miał wypadek, budzi się w szpitalu psychiatrycznym a twarz ma zabandażowaną. W ciągu dziewięciu rozdziałów musisz dowiedzieć się, co się stało. Jednak po krótkim przebywaniu w pierwszej lokacji zaczynasz wątpić w swoją poczytalność. Miejsce wygląda jak wyjęte z najgorszych koszmarów. Wszystko jest brudne, odrapane, jedni pacjenci gadają od rzeczy a inni na nasz widok rzucają się przepaść. Obrazu dopełnia maniak systematycznie rozbijający sobie twarz o ścianę i wycie syreny ostrzegającej przed nieuniknioną eksplozja generatora zasilającego to miejsce. Po zdobyciu klucza nieruchomy do tej pory posąg anioła bierze nas pod swoje skrzydła i przenosi do wioski pełnej zdeformowanych dzieci. A to dopiero początek, szalonej wycieczki w głąb ludzkiego szaleństwa…

Sanitarium okładkaJeśli sądzicie, że już dziwniej być nie może, to jesteście w błędzie. Gra to kombinacja Silent Hilla z koszmarami nocnymi Davida Lyncha. Choć wizualnie Sanitarium nie jest niczym szczególnym, intrygująca opowieść i pokręcona fabuła sprawia, że jest to jedna z najbardziej oryginalnych gier, w jaka mieliście okazje grać. Jednak samo wytłumaczenie fabuły Sanitarium jest trochę trudne bez popsucia przyjemności z odkrywania, więc nie będę więcej zdradzał.

Sanitarium cutscenka
Jak widać jakość kodeka użytego do kompresji filmików nie powala

Sam gra to przygodówka 2D z widokiem izometrycznym. Podobnie jak w każdej tego typu grze, zwiedzamy lokacje, podnosimy przedmioty i używamy ich na innych przedmiotach, co pozwala nam, na posuniecie fabuły naprzód. Co odróżnia Sanitarium od innych gier tego typu to lekko zmodyfikowane sterowanie i bardzo wyważony poziom zagadek. Lewy klawisz myszy to tradycyjne wybieranie/używanie przedmiotów/obiektów. Prawy natomiast po kliknięciu zmienia się w strzałkę, w której kierunku zaczyna zmierzać bohater, tak długo, jak trzymamy przycisk. Zupełnie jakby był ciągnięty na sznurku. Konsekwencją takiego sterowania jest to, że bohater sam nie dojdzie do punktu docelowego, bo zwyczajnie utknie na pierwszej przeszkodzie i trzeba go ręcznie poprowadzić. W połączeniu z izometrycznym widokiem daje to bardzo nieciekawą kombinację, co odczuwamy w późniejszych etapach, gdzie musimy bardzo uważać, na co możemy wejść, a na co nie. Same zagadki są świetnie wyważone, każda plansza jest własną zamkniętą lokacją i nie przenosimy żadnych przedmiotów do następnej, wiec nie jesteśmy zmuszeni do sprawdzania dziesiątek niepotrzebnych przedmiotów. Wszystkie zagadki są w jakiś sposób umotywowane, nie znalazłem żadnej, która by była oderwana od reszty, aczkolwiek wszystkie wymagają nieszablonowego myślenia. Liczy się obserwacja i logika, a nie przypadkowego kliknięcia. Musimy jednak pamiętać, że wszystko polane jest sosem szaleństwa i właśnie w takich kategoriach musimy myśleć. Fajnym przykładem byłaby tu zabawa w chowanego w jednym z etapów. Dzieci się przechwalają, że chociaż znaleźliśmy ich wszystkich podczas zabawy, nie znajdziemy „mistrzyni gry”. Twierdzą, że ona ukrywa się tak już od bardzo długiego czasu i nikt jej jeszcze nie znalazł. I mają racje. Mistrzyni gry to tak naprawdę rozkładające się zwłoki dziecka, które musimy wykopać na cmentarzu…

  Szybka recenzja - Nago od Netflixa
Grafika w Sanitarium jest dosyć szczegółowa, niestety rozdzielczość jest bardzo niska

Wspomniałem już o problemach ze sterowaniem. Twórcy nie zaimplementowali w grze albo żadnego systemu omijania przeszkód na swej drodze. Mało tego, nawet jeśli stoimy w pustym pomieszczeniu z jednym przedmiotem do użycia i chcemy go użyć, musimy stanąć tuż obok. Jeśli stoisz dalej niż trzy kroki, postać powie, że nie możesz tam dotrzeć. Oznacza to, że do każdego potencjalnie użytecznego przedmiotu musimy najpierw dojść. Precyzja w takim układzie sterowania jest również wadliwa, a polega to na tym, że czasami postać idzie nie tam, gdzie byśmy chcieli. Kolejnym poważnym problemem jest aktorstwo głosowe. Gra jest horrorem psychologicznym, mającym eksplorować najgłębsze zakamarki podświadomości. Niestety ciężko się wczuć w sytuacje Maxa, kiedy nie jesteśmy w stanie uwierzyć w jedno wypowiadane przez niego zdanie. Wszystko w tej grze leży – intonacja jest nieodpowiednia, emocje nie pasują do sytuacji, nawet niektóre akcenty są dziwaczne. Szczytem wszystkiego jest głos jednej z grywalnych postaci, który brzmi jak połączenie Seana Connery’ego z Banem z Batmana. To naprawdę potrafi budzić uśmiech na twarzy, niestety obawiam się, że humor był niezamierzony. Podejrzewam, że głosy były nagrane, w trakcie produkcji samej gry i aktorzy musieli swoje kwestie wypowiadać w ciemno, nie znając kontekstu i nie widząc, co się dzieje na ekranie. Nie pomaga też to, że są oni kompletnymi amatorami, z których większość nie grała nigdy wcześniej ani później w żadnej grze.

Sanitarium gameplay
Niekóre lokacje robią wrażenie swoją pomysłowością

Udźwiękowienie Sanitarium jest za to zaskakująco dobre. ASC naprawdę zwracało uwagę na szczegóły, starając się zapewnić pełną paletę niezwykłych dźwięków. Już samo menu początkowe zwraca uwagę swoją dziwnością i niesamowitością. Wiesz ze za chwilę, zagrasz w coś niezwykłego, kiedy po najechaniu na jakąś ikonkę rozlega się dziwnie zniekształcony dziecięcy szept „saaave game”. W samej grze tez jest świetnie, słychać dokładnie po jakim podłożu się poruszamy, słyszymy dźwięki tła, a nawet dźwięki postaci do których się zbliżamy. Wiem, że to w dzisiejszych czasach norma, ale w 1998 nie każda gra nam to dawała, wiec duży plus dla twórców.

  Dino Crisis na Playstation, historia i upadek marki
Sanitarium, wioska dzieci
W grze mamy dużo dialogów, niestety aktorstwo głosowe jest tragiczne

W grze umieszczono także kilka sekwencji akcji. Wszystkie one są całkiem proste, wymagają użycia broni na wrogu i poruszaniu się tak, aby uniknąć ataku. Na szczęście mamy nieśmiertelność, czyli po zabiciu nas odradzamy się na początku tej sekwencji, nie tracąc nic z postępu. Zawsze mnie dziwiło takie niepotrzebne ciskanie mini gierek z akcją do gry point and click. Grafika w Sanitarium jest niestety dosyć słaba. Widać w niej dbałość o szczegóły, a pomysłowość kolejnych lokacji robi wrażenie, niestety sama rozdzielczość i dziwaczny widok, trochę psują wrażenia z odbioru. Grę umilają nam przerywniki filmowe, których częstotliwość zwiększa się w miarę postępów w grze. Niestety są one w bardzo słabej jakości, dość wspomnieć ze wydane kilka lat wcześniej gry FMV takie jak Phantasmagoria, miały o wiele lepsza jakość, a przecież nawet te gry nie powalały swoją jakością.

Na zakończenie napisze tu o samej fabule. Chociaż zakończenie gry wyjaśnia większość wątków, kilka pytań pozostaje w naszej głowie. Mamy pewnie poszlaki, ale nic nie jest jednoznaczne. Poza tym ze względu na urywaną narracje musimy sami sobie poukładać kawałki historii. Tutaj znajdziecie artykuł o mojej interpretacji wydarzeń w tej grze.

Chociaż Sanitarium ma swoje niewielkie wady, jest to jedna z fabularnie najlepszych gier przygodowych na rynku. Atmosfera chorej, rzeczywistości towarzyszy nam i utrzymuje nasze zaangażowanie do końca. Na pewno warto w nią zagrać, bo niewiele jest gier z tak mocno psychologicznym, pokręconym i oryginalnym scenariuszem. Gwarantuje że nie graliście w nic podobnego.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*