The Boys – recenzja pierwszego sezonu

W czasach, gdy popkultura została zdominowana przez opowieści o ludziach w pelerynach, coraz trudniej stworzyć coś świeżego w gatunku superbohaterskim. Większość produkcji powiela podobne schematy: walka dobra ze złem, ratowanie świata i bohaterowie, którzy mimo wad ostatecznie stają po właściwej stronie. The Boys idzie w zupełnie innym kierunku. To serial, który bierze na cel mit superbohatera i bezlitośnie go dekonstruuje, pokazując świat, w którym nadludzkie moce wcale nie czynią nikogo lepszym człowiekiem.

Fabuła The Boys

The Boys przedstawia alternatywną rzeczywistość, w której świat jest zdominowany przez superbohaterów. Ludzie obdarzeni nadnaturalnymi zdolnościami istnieją wszędzie i stanowią normalną część codziennego życia. Wśród nich najważniejsza jest Siódemka – elitarna grupa siedmiu najpotężniejszych herosów, pracujących dla korporacji Vought. Z zewnątrz wyglądają jak wzór do naśladowania: ratują świat, łapią przestępców, odwiedzają szpitale z chorymi dziećmi i pozują na tle amerykańskiej flagi. Jednak gdy kamery przestają być na nich skierowane, maski opadają, a idole tłumów pokazują swoje prawdziwe oblicze. W rzeczywistości członkowie Siódemki są bandą zepsutych, odpychających ludzi, napędzanych żądzą zysku i poklasku. Ich życiem oraz publicznymi wypowiedziami rządzą słupki popularności, a akcje ratunkowe często okazują się starannie wyreżyserowanymi ustawkami. Zamiast ratować świat, bohaterowie większą część czasu spędzają na promowaniu napojów energetycznych, płatków śniadaniowych i własnego wizerunku. To nie tyle herosi, ile gwiazdy show-biznesu obdarzone supermocami.

Nową członkinią Siódemki zostaje Gwiezdna (Starlight). Młoda i naiwna dziewczyna z małego miasteczka wygrywa casting i trafia do najsławniejszej grupy superbohaterów na świecie. Dla niej to spełnienie marzeń, jednak bardzo szybko przychodzi bolesne rozczarowanie. Zamiast ratowania ludzi jej głównym zajęciem staje się przymierzanie skąpych kostiumów i pozowanie reporterom. Jakby tego było mało, już podczas pierwszego spotkania jeden z kolegów z drużyny zaczyna ją molestować. W tym samym czasie poznajemy Hugh, młodego pracownika sklepu z elektroniką. Jego świat rozpada się w jednej chwili, gdy jeden z członków Siódemki – superszybki Pośpieszny (A-train) – przebiega przez jego dziewczynę, zamieniając ją w krwawą miazgę. Korporacja, przy pomocy prawników i speców od wizerunku, sprawia, że śmierć dziewczyny zostaje uznana za nieszczęśliwy wypadek, a Hugh na otarcie łez otrzymuje propozycję rekompensaty w wysokości 40 tysięcy dolarów. Chłopak jest wściekły, ponieważ widział całe zdarzenie i wie, że prawda wygląda inaczej, niż przedstawiają to media. Krótko po tragedii z propozycją współpracy zgłasza się do niego tajemniczy mężczyzna o pseudonimie Billy Rzeźnik. Okazuje się, że podobnych przypadków jest znacznie więcej. Superbohaterowie, nadużywając swoich mocy, krzywdzą ludzi, a wszystko tuszowane jest przy pomocy pieniędzy, wpływów i medialnych manipulacji. Billy zaprasza Hugh do The Boys – grupy ludzi, którzy stracili bliskich w wyniku działań Siódemki. Ich celem jest zniszczenie korporacji Vought i obnażenie prawdziwego oblicza ludzi z supermocami. Tylko jak garstka zwykłych ludzi może podjąć walkę z bogami?

Powiew świeżości

The Boys dokonuje czegoś naprawdę niezwykłego. W zalewie superbohaterskich historii twórcom udało się stworzyć coś świeżego i wyrazistego. Choć w The Boys nie brakuje czarnego jak smoła humoru, nie jest to świat Marvela z obowiązkowymi one-linerami wciskanymi niemal do każdego dialogu. Mimo iż pojawia się tu wiele dramatyzmu, nie jest to również przesadnie mroczna i nadęta stylistyka kojarzona z niektórymi produkcjami DC. W pewnym sensie The Boys jest najbardziej realistycznym serialem superbohaterskim, bo przypomina, że człowiek nawet posiadający nadludzkie moce wciąż pozostaje człowiekiem – ze wszystkimi swoimi słabościami, wadami i przywarami. Z wielką mocą przychodzi nie wielka odpowiedzialność, lecz wielkie ego.

Satyra na Hollywood

The Boys jest także wyjątkowo celną i bezkompromisową satyrą na Hollywood oraz cały show-biznes. To przecież celebryci najpierw pouczają widzów o zagrożeniach związanych ze zmianami klimatycznymi, by chwilę później bez mrugnięcia okiem wsiąść do prywatnego odrzutowca i polecieć na weekend do Las Vegas. To również oni podczas gal wygłaszają płomienne przemowy o seksizmie toczącym społeczeństwo, a następnie przyjmują role w produkcjach, które ten seksizm utrwalają. The Boys w bardzo dosadny sposób piętnuje taką hipokryzję.

Butcher the boys

Obsada

Na duże uznanie zasługuje również obsada. W The Boys trudno znaleźć słabe ogniwo. Fenomenalnie wypada Elisabeth Shue w roli menedżerki Siódemki. Jej bohaterka to prawdziwy korporacyjny potwór, który nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel, a jednocześnie momentami sama wydaje się zszokowana działaniami swoich podopiecznych. Równie dobrze prezentuje się Karl Urban jako Billy Rzeźnik – ekstrawertyczny cwaniak, który błazeńskim zachowaniem próbuje ukryć targający go ból. Prawdziwym złodziejem scen jest jednak znany z serialu Banshee Antony Starr. Jego wersja socjopatycznego Supermana jednocześnie przeraża i fascynuje. Za każdym razem, gdy pojawia się na ekranie, widz ma wrażenie, że zaraz wydarzy się coś strasznego – i bardzo często tak właśnie jest. Aktor potrafi w jednej chwili przejść od budującego na duchu symbolu nadziei do szaleńca mordującego z uśmiechem na twarzy kobiety i dzieci.

Ojczyznosław The boys

The Boys to jeden z najlepszych seriali ostatnich lat. Sprawdzi się zarówno wśród fanów opowieści o superbohaterach, jak i wśród widzów szukających odtrutki na dominującą w popkulturze tematykę herosów w pelerynach. Serial działa jednocześnie jako brutalna satyra na show-biznes, Hollywood i kult celebrytów. Jest świetnie zagrany, oferuje ciekawe wątki i charyzmatycznych bohaterów. To produkcja, która nie tylko bawi i szokuje, ale też skutecznie punktuje zakłamanie świata opartego na wizerunku, marketingu i ślepej fascynacji idolami.

The Boys recenzja
The Boys - sezon 1
Z wielką mocą przychodzi nie wielka odpowiedzialność, lecz wielkie ego
Zalety
Aktorstwo
Satyra na Hollywood
Czarny humor
Złożone postacie
Wady
Kolejne sezony nie dorównują jakością pierwszemu
8

The Boys – ciekawostki z serialu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *