Pan Samochodzik i Fantomas – krótka recenzja i ciekawostki

Pan Samochodzik i Fantomas to szósta część cyklu Zbigniewa Nienackiego opublikowana po raz pierwszy w 1973 roku. Na prośbę Karen Petersen (jedna z bohaterek Pan Samochodzik i Templariusze) główny bohater wyrusza do Francji. Grasuje tam złodziej dzieł sztuki zwany Fantomasem. Przestępca wysyła list z żądaniem okupu i terminem zapłaty, a następnie mimo zwiększonej czujności okrada najbardziej strzeżone galerie sztuki z cennych obrazów, zostawiając na ich miejscach kopie. Słowa dotrzymuje za każdym razem — nie powstrzymują go żadne alarmy, zamki czy nawet strażnicy. Zupełnie jakby potrafił przenikać przez ściany.

Mocną stroną powieści jest intryga. Od samego początku widać, że Tomasz trafił na kogoś równego sobie. Elegancja, z jaką złodziej dokonuje kradzieży, budzi podziw. Pojawia się także mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji. Powiewem świeżości jest osadzenie akcji za granicą Polski. Nie uświadczymy  wykopalisk, harcerzy  i dyrektora Marczaka. Zamiast nich pojawia się galeria jak zawsze u Nienackiego, interesujących i zabawnych postaci.

Każda książka z Samochodzikiem ma swój historyczny temat przewodni, a tu jest nim malarstwo i historia Francji. Niestety książka jest przeładowana opisami obrazów, historią malarstwa i innymi ciekawostkami. Zajmują one ponad jedną trzecią powieści. Praktycznie każda przygoda Pana Samochodzika jest pełna takich opisów, ale tutaj jest ich po prostu przesyt. Na dodatek w przeciwieństwie do innych części, nie zawsze mają one fabularne uzasadnienie. Podróżując po kraju w „Pan Samochodzik i Templariusze”, Tomasz wyjaśnia jaki związek z zakonem ma odwiedzane w danym momencie miejsce. Tutaj natomiast niektóre opisy są niepotrzebne i pełnią funkcję zapełniaczy. Co innego poczytać o obrazie, który planuje ukraść Fantomas, a co innego przedzieranie się przez kilka rozdziałów poświęconym wszystkim najważniejszym malarzom danego okresu. Mało tego, bardzo dużą część opisu Francji Nienacki „pożyczył” sobie z przewodnika turystycznego Michelin, do czego się później zresztą w sprytny sposób odnosi. Powód tego jest prozaiczny – przed napisaniem powieści, Nienacki nigdy nie był we Francji i wszystkie informacje czerpał z wszelkiego rodzaju przewodników i atlasów turystycznych. Stąd kilka błędów, które omówimy w ciekawostkach.

Dzięki niezwykle pomysłowej intrydze, galerii ciekawych postaci i licznym zwrotom akcji, Pan Samochodzik i Fantomas to prawdziwa czołówka serii. Książkę można polecić każdemu.

Ciekawostki

Wszystkie ukazane w powieści lokacje są prawdziwe. Zamek sześciu Dam to inaczej Zamek Chenonceau. Książkowy opis zamku zgadza się z rzeczywistością. Mamy nawet „tajne” przejście użyte przez Filipa do wywiezienia kolejek elektrycznych z zamku. Wnętrze natomiast jest opisane poprawnie tylko częściowo. Układ większości pomieszczeń się zgadza, aczkolwiek zamek nie posiada galerii na piętrze, ani pewnych pokojów opisanych w książce. Nie zgadzają się też niektóre szczegóły geograficzne (między Amboise a zamkiem jest 20km, a nie 40). Tak jak w powieści, obiekt jest w prywatnym posiadaniu. Właścicielem jednak jest nie baron Saint-Gatien a rodzina Menier. W przeciwieństwie do książki, właściciele nie mieszkają i nigdy nie mieszkali w tym zamku.

Zamek Sześciu Dam
Nie zgadza się też opis trasy, którą pokonują Tomasz z Pigeonem. Autostrady i drogi krajowe na tym odcinku są dosyć monotonne i nie uświadczymy opisywanych przez Samochodzika pięknych widoków. Tego typu krajobrazy pojawiają się na południu Francji.

Słynne dzieła kradzione przez Fantomasa, nigdy nie były trzymane w Zamku Dam. Wiszą one w muzeum Musee d’Orsay w Paryżu.

Orle gniazdo nie istnieje, jednak niedaleko Chenonceau znajduje się Zamek w Loches, który być może służył Nienackiemu za inspirację. Książkowy opis zamku bardzo przypomina ten obiekt.

Orle gniazdo pan samochodzik
Zamek w Loches. Być może po tej ścianie wspinali się Samochodzik i Pigeon

Kiedy Tomasz przypomina sobie nazwisko John Black mówi, że to on wynalazł metodę „Rififi”. Jest to aluzja do francuskiego filmu z 1955 roku pod tym samym tytułem, który pokazuje bardzo realistyczną scenę napadu. Scena ta trwa aż 32 minuty. Sposób dokonania napadu w filmie został później wykorzystany przez prawdziwych przestępców do wykonywania napadów. Życie imituje sztukę.

Samochodzik uważa też, że John Black był „mózgiem” wielkiego napadu na pociąg Londyn-Glasgow. Jest to autentyczne wydarzenie z 1963 roku, podczas którego zrabowano rekordową sumę 2,6 mln funtów (czyli ok. 50 mln funtów w 2017). Jednak postać mitycznego przestępcy dowodzącego skokiem to wymysł Nienackiego. Tak naprawdę policja w krótkim czasie poznała personalia wszystkich uczestników napadu, z wyjątkiem trzech pomniejszych wspólników. O napadzie było głośno nie tylko za sprawą rekordowej sumy, ale także dzięki spektakularnym ucieczkom osadzonych członków gangu. Trzech niezidentyfikowanych mężczyzn oswobodziło jednego z przestępców, włamując się do więzienia, a rok później kolejny członek gangu skorzystał ze swojej szansy, kiedy z furgonetki stojącej pod więziennym murem, ktoś przerzucił na dziedziniec drabinę. Przestępcy następnie uciekli do Paryża, gdzie poddali się operacji plastycznej, po czym uciekali dalej do innych krajów, trwoniąc po drodze swoją fortunę. Koniec końców, wszyscy winni zostali złapani i odsiedzieli swoje. Jeśli miałbym obstawiać, który z członków gangu zainspirował Nienackiego, mój wybór padłby na Jimmy’ego White. Przed napadem Jimmy był poszukiwany przez policję od 10 lat, a po napadzie udawało mu się uciekać przez kolejne trzy. Zawdzięczał to wprost niezwykłej umiejętności wtapiania się w tłum. Oprócz tego większość swoich włamań dokonywał sam, unikając kontaktów z półświatkiem. Angielskie bulwarówki zawsze miały pożywkę z tego typu wydarzeń i trochę koloryzowały otoczkę całego napadu i jego uczestników.

  X-Men Origins: Wolverine Uncaged Edition - recenzja

Pseudonim „Mózg” może pochodzić z filmu „Le Cerveau” (pol. Mózg) z 1969 roku. Jest to komedia opowiadająca o słynnym napadzie na pociąg. W rolę tytułowego szefa bandy wcielił się David Niven. Nienacki był wielkim fanem kina, więc prawdopodobnie widział ten film.

Zostając w klimatach filmowych, pomysł na intrygę Nienacki mógł zaczerpnąć z filmu „Gdzie jest trzeci król” z 1967 roku. Film trafił do kin dwa lata przed wydaniem książki i zawiera podobną intrygę dotyczącą podmiany obrazu. Nie jest to niestety rzecz godna polecenia miłośnikom dobrego kina.

https://www.youtube.com/watch?v=-6QCAMeVBxs

Fantomas to główny bohater serii powieści kryminalnych autorstwa francuskich pisarzy Pierre’a Souvestre’a i Marcela Allaina. Opowiadają one o przestępcy, który wykorzystuje swoją zdolność do ucharakteryzowania się na dowolną postać. Powieści były ekranizowane wielokrotnie, jednak największym sukcesem cieszyła się trylogia z Louisem De Funesem rozpoczeta w 1964 roku. Była to komediowa adaptacja powieści, w której Fanotmas był kimś w rodzaju bondowskiego przeciwnika, a nie poważnego przestępcy. Mimo iż Nienacki wzorował się na tym filmie, jego Fantomasowi bliżej do literackiego pierwowzoru.

Auto ciotki Eveline to prawdopodobnie Renault Alpine model A310. Jest to jedyna wersja tego auta (w sprzedaży przed wydaniem książki), która pasuje do książkowego opisu.

Renault Alpine A310. (wikimedia commons)

Na poniższym nagraniu można zobaczyć jak wygląda widowisko „światło i dźwięk”. Oczywiście jest to pokaz bardzo zaawansowany, wykorzystujący nowoczesne efekty specjalne i lasery, których w latach 70. raczej nie używano, ale generalna zasada jest taka sama.

Agitka

Nienacki ideowo stał po stronie komunizmu. Był członkiem partii i udzielał się w różnego rodzaju organizacjach. Jednak w przeciwieństwie do wielu kolegów pisarzy, nie robił tego tylko po to, żeby go drukowano, a naprawdę wierzył w ustrój socjalistyczny. Dlatego też w wielu książkach robił malutkie przytyki w stronę kapitalizmu. Nie obyło się i tym razem – autor pisze o pladze kradzieży dzieł sztuki w krajach zachodnich, dodając, że szanse ich odzyskania są znikome. Pisze też, że „prawo do zwrotu skradzionego dzieła wygasa po pięciu latach”. Oczywiście tak nie jest i podawany jako przykład, obraz Madonna z Dziecięciem został odzyskany mimo upływu dziesięcioleci.

Błędy

Tomasz zawsze podkreśla, że jest skromnym urzędnikiem, mieszka w kawalerce i ogólnie mu się nie przelewa. Jednak opis miejsca, w którym się zatrzymał na nocleg, sugeruje bardzo ekskluzywny hotel. Normalne hotele z trzema gwiazdkami nie zatrudniają z boyów hotelowych do noszenia bagażów. W Paryżu możemy znaleźć hotel Du Nord, ale jest to raczej skromny hotelik.

Fałszywy Pigeon wdrapujący się na drabinkę sznurową odlatującego helikoptera z neseserem w ręku to nie lada wyczyn. Nawet Jackie Chan musi się trzymać drabinki obiema rękami.

https://www.youtube.com/watch?v=qzZjwkJ0oVY&ab_channel=FLTR2-BestMartialArtsandActionFilms

Interesujące jest także to, że Fantomas zdołał się kulturalnie pożegnać z drabinki podczas odlotu i wszyscy obecni te pożegnanie usłyszeli mimo hałasu wirnika.

Nie ma czegoś takiego jak Brama Orleańska w Paryżu. Autor prawdopodobnie przetłumaczył sobie nazwę Porte d’Orléans. Chodzi o to, że w dziewiętnastym wieku Paryż był ogrodzony wielkim murem, w którym znajdowało się wiele dróg wylotowych. Nazwa Porte d’Orléans nie odnosi się do prawdziwej bramy a do miasteczka pod paryżem, z którego prowadzi trasa na Orlean. Autor być może widział w jakimś przewodniku inną bramę i uznał, że to musi być ta. Przykładowo tak wygląda Brama św. Dionizego w Paryżu.

brama orleańska
Porte d’Orléans. Tak wygląda „brama orleańska” przez którą Tomasz przejeżdżał (mapy Google)

Scena z ciotką Eveline próbującą okiełznać wehikuł jest zabawna, ale kompletnie nie trzyma się realiów serii. Napisane, że wehikuł ma biegi w zupełnie innych miejscach niż normalne auto i dlatego ciotka nie potrafi go prowadzić. W żadnej innej części nie ma o tym mowy. Ba, kiedy Tomasz odziedziczył spadek po wuju, od razu odjechał swoim nowym wehikułem, bez żadnego problemu.

Pan Samochodzik i zagadki Fromborka – recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *