Metal Gear z 1987 | Retrospektywa Metal Gear

U schyłku XX wieku gdzieś w Afryce powstaje państwo o nazwie Outer Heaven. Kraj ten zostaje założony przez tajemniczego bohatera wojennego. Państwa Zachodu (tak jest to określone w grze) są zaniepokojone pracami nad rozwojem nowej prototypowej broni o nazwie Metal Gear, która jest chodzącym czołgiem zdolnym do wystrzeliwania głowic nuklearnych z dowolnego miejsca na świecie. Posiadanie takiej broni mogłoby zmienić równowagę sił na świecie. Jako młody rekrut elitarnej organizacji sił specjalnych FOX-HOUND, kryjący się pod kryptonimem Solid Snake, naszą misją jest infiltracja Outer Heaven i uratowanie poprzednika wysłanego na tę samą misję – Gray Foxa. Kontakt z nim został utracony krótko po infiltracji przez niego bazy Outer Heaven, a jego ostatni meldunek brzmiał METAL GEAR…”.

Hideo Kojima w 2016
Hideo Kojima w 2016, podczas promocji swojej nadchodzącej gry Death Stranding

Hideo Kojima od zawsze pragnął tworzyć. W młodość chciał zostać artystą, niestety japońskie normy społeczne wymagające posiadania prawdziwej pracy oraz widmo wujka – artysty, który całe życie zmagał się z finansowymi problemami, zniechęciły młodego Hideo. Zmienił plany i postanowił zostać pisarzem, niestety mimo szczerych wysiłków i wysyłania swych prac do licznych magazynów, nigdy nie został opublikowany. Kiedy podjął studia ekonomiczne, po raz kolejny zmienił zdanie i tym razem postanowił zostać reżyserem filmowym. Jednak podczas studiów został namiętnym graczem i po raz kolejny zrewidował swoje plany – od teraz chciał pracować w branży gier wideo.

Metal Gear MSX winda
Metal Gear oprócz izometrycznego widoku ma też któtkie etapy przejściowe w rzucie 2D przypominającym grę Contra

Po kilku nieudanych próbach, w końcu udało mu się dostać wymarzoną pracę, jako planista i projektant gier w Konami. Niestety, żaden z jego pomysłów z tamtego okresu nie dostał się do gier, gdyż wymysły niedoświadczonego i niezaznajomionego z programowaniem Kojimy nie były przekładalne na możliwości ówczesnych komputerów i konsol. Kojima dostał w końcu swoja szanse, kiedy został asystentem reżysera gry Penguin Adventure. Gra nie zapisała się złotymi zgłoskami w historii gier, ale pomogła młodemu Kojimie lepiej zrozumieć możliwości komputerów i ich ograniczenia. Udało mu się też umieścić w niej kilka swoich pomysłów. Zachęcony przedstawił szefom pomysł na następną grę – Lost Warld (to nie literówka, taki miał być tytuł), mająca być czymś w rodzaju Super Mario, w klimtach wojennych, jednak pomysł ten został szybko odrzucony. Na pocieszenie, Kojima dostał tworzona właśnie przez Konami, grę Intruder. Pierwotnie miała to być gra akcji, jednak kiedy okazało się, że komputer MSX nie jest w stanie poradzić sobie ze zbyt dużą liczbą przeciwników i kul na ekranie, Kojima zaproponował całkowitą zmianę konwekcji gry. Zamiast bezpośredniej konfrontacji – skradanie się i unikanie przeciwników.

Aby osiągnąć nasz cel, musimy zebrać różne bronie i sprzęt oraz karty do dalszego dostępu do fortecy, unikając kontaktu z wrogiem. Musimy także skonfrontować się z bossami – elitarnymi najemnikami Outer Heaven oraz uratować zakładników trzymanych w twierdzy. Podczas gry możemy skorzystać z radia, aby skontaktować się ze swoim dowódcą, Big Bossem i innymi NPC-ami. Konwersacje te pomagają nam dowiedzieć się więcej na temat ich aktualnych celów misji. Większość gry toczy się w izometrycznym rzucie kamery, jednak okazjonalnie poruszamy się w etapach, gdzie widok jest z boku, niczym w grach z serii Contra.

Gra jest dosyć mało kojimowata, nie ma w niej tyle dziwnego humoru i burzenia czwartej ściany co w jego kolejnych produkcjach, jednak już tutaj pojawiły się po raz pierwszy charakterystyczne elementy, które później wracały w kolejnych odsłonach serii. Przedmioty takie jak lornetka, paczka papierosów, pewne rodzaje broni, racje żywnościowe czy karty dostępu. Jednak co najważniejsze gra pozwalała na ich kreatywne wykorzystanie. Po raz pierwszy pojawia się też tu charakterystyczne kartonowe pudło, będące niemalże symbolem serii.

Metal Gear MSX Equipment menu
Fragment gry w wersji na MSX. Po prawej menu z przedmiotami. Fani serii rozpoznają pewne charakterystyczne przedmioty

O ile gra nawet dziś potrafi być świetną zabawą, tak trzeba przyznać, że ma też kilka wad, które z wiekiem wychodzą coraz bardziej na wierzch. Żołnierze są przypisani na stałe do swoich lokacji i nie wychodzą się poza nie. Powoduje to, że podczas alarmu czasami wystarczy zmienić pomieszczenie, aby wszystko wróciło do normy. Nie mogą też rozglądać się inaczej niż w czterech kierunkach, co czyni rozgrywkę nieco zbyt łatwą. Podobnie jest z bossami, mogą się wydawać trudni, ale kiedy znajdziemy odpowiedni sposób, większość z nim można wykończyć bez narażania siebie.

Gra ukazała się na początku na komputery MSX2 (Microsoft Extended Basic), będące niezwykle popularne w Japonii, jednak bardzo słabo rozpoznawalne poza jej granicami. Sprzedaż szła bardzo dobrze, więc postanowiono wydać ją za granicą, w języku angielskim. Niestety była to porażka. Po pierwsze, dostępność komputerów MSX poza Japonia była ograniczona. Po drugie, gra utraciła sporo ze swojej rozbudowanej jak na tamte czasy fabuły. Problemem okazała się rozdzielczość ekranu i japońskie znaki katakana. Alfabet Japoński jest dosyć specyficzny, gdyż te charakterystyczne japońskie krzaczki, które my bierzemy za literki, są tak naprawdę sylabami, więc w dwóch linijkach japońskiego tekstu może być zawarta równowartość kilku linijek angielskiego. Dodatkowo, nawet gdyby twórcy użyli więcej ramek, pojawiłby się problem z pamięcią, gdyż Metal Gear używał prawie wszystkie zasoby komputera. Twórcy gry tutaj się nie popisali, gdyż zamiast zastosować jakieś sprytne sztuczki programistyczne, zwyczajnie wyrzucili połowę konwersacji kodeka, a inne dialogi poskracali do niezbędnego minimum. Dodatkowo tłumaczenie było bardzo amatorskie i zawierało mnóstwo błędów gramatycznych. Jednak w obu wersjach, sama rozgrywka jest niezmieniona.

  Metal Gear Solid: Ghost Babel z 2000 | Retrospektywa Metal Gear
Metal Gear MS-DOS
Gra w wersji pod MS-DOS

Gra w Polsce w tym czasie była praktycznie nieznana. Komputer MSX nigdy nie dostał się na nasz rynek, a konwersje na C64 lub NES-a były takie słabe, że większość graczy po prostu je omijała. Tak naprawdę polski gracz dowiedział się o dwóch pierwszych częściach dopiero przy premierze chyba najsłynniejszej części – Metal Gear Solid na PSX.

Angielska wersja MSX nie sprzedawała się zbyt dobrze. Jednak Konami wciąż uważało, że tytuł może się świetnie sprzedać zachodniemu użytkownikom, jeśli zostanie wydany na popularniejszej platformie. W ten sposób zapadła decyzja o dokonaniu konwersji na konsole Famicom (znana u nas jako NES lub Pegazus). Niestety razem z decyzją o dokonaniu konwersji, zapadły dwie inne. Konwersja miała zostać dokonana w zaledwie trzy miesiące, a jej akcja miała różnić się od akcji oryginalnego Metal Geara. Dodatkowo decyzja ta zapadła za plecami Kojimy i zespołu pracującego nad oryginalną grą. O ile krótki termin można wytłumaczyć chęcią kucia żelaza, póki gorące, decyzja o przemodelowaniu poziomów bardzo dobrze ocenianej gry jest absurdalna. Oprócz tego znacząco zmieniony też został początek gry, w którym dodano sekcję odbywającą się w dżungli. Dodatkowym problemem okazały się też pewne fragmenty gry, których ze względów sprzętowych nie można było przenieść na NES-a. Doprowadziło to prawdopodobnie do największego kuriozum konwersji, czyli braku tytułowego czołgu – Metal Geara. Zamiast niego końcowym bossem jest olbrzymi komputer i czterech żołnierzy.

Metal Gear Nes Intro lądowanie
Intro gry w wersji na NES-a zawiera dosyć poważny błąd. Widzimy w nim kilku spadochroniarzy lądujących w dżungli, jednak w trakcie   gry nigdy więcej o nich nie usłyszymy

Jak się można domyślić, krótki czas przeznaczony na dokonanie konwersji zaowocował licznymi błędami. Wejście do menu i użycie przedmiotu sprawia, że zabici żołnierze ponownie pojawią się na planszy. Nie możemy otworzyć drzwi kartą, a następnie wybrać innego przedmiotu, bo drzwi się zamkną. W praktyce powoduje to, brak możliwości przygotowania się na zagrożenie w środku (np. trujący gaz). Gra w wielu momentach nie daje nam żadnych wskazówek, co do dalszej drogi i musimy jej szukać po omacku lub korzystać z solucji. Razi też możliwość rozmowy z pewną osobą przez kodek, już po jej śmierci w grze. Nawet początkowe intro gry zawiera błąd – widzimy Solid Snake’a lądującego na spadochronie z trzema innymi żołnierzami o których nie usłyszymy nic więcej w trakcie trwania całej gry. Podobnie jak angielska wersja na MSX w grze jest całe mnóstwo błędów gramatycznych. Kojima podczas różnych wywiadów, wielokrotnie przypominał, że ani on, ani nikt z jego ekipy nie miał pojęcia o konwersji. W jednym wywiadzie Kojima wspomniał też, że największą wadą tej gry jest brak dbałości o szczegóły, czyli coś, na co on nigdy by sobie nie pozwolił. Hideo opowiadał, że zagrał w nią z ciekawości i był rozczarowany brakiem odpowiednio wyważonego skradania. Wspomina, że po przejściu dwóch plansz został bez żadnego powodu zaatakowany przez psy. Uważa, że zabija to przyjemność z grania, gdyż czyni grę za trudną.

Paradoksalnie mimo wszystkich błędów port gry odniósł spory sukces. Recenzenci chwalili unikalny system skradania się i rozbudowana jak na domową konsolę fabułę. Wkrótce ukazany się kolejne konwersje, na komputery PC oraz najbrzydsza z wszystkich na Commodore 64. Planowano też port Amigę, ale nie doszło to nigdy do skutku. W 2004 ukazała się poprawiona wersja MG na telefony komórkowe, bazująca na wersji MSX. W 2005 Metal Gear i Metal Gear 2, zostały dodane do specjalnej edycji gry MGS3. Po raz ostatni grę wydano na konsoli Wii w 2009. Japończycy otrzymali wersję z MSX, natomiast europejczycy mogli się „cieszyć” wersją na NES.

  Metal Gear 2: Solid Snake z 1990 | Retrospektywa Metal Gear
Metal Gear Nes i c64
Po lewej wersja na konsolę Nintendo. Po prawej bazująca na niej konwersja na Commodore 64

Hideo Kojima nie planował kontynuacji tej historii, gdyż uważał ją za zamkniętą. Zaraz po ukończeniu Metal Gear, zaczął pracować jak scenarzysta przy cyberpunkowej przygodówce Snatcher oraz jej późniejszych reedycjach. W międzyczasie Konami postanowiło wydać kontynuacje MG, bez wiedzy i zaangażowania głównego twórcy…

Ciekawostki

Wydawca gry na rynek amerykański – firma Ultra Games miała zwyczaj robić żartobliwe opisy do swoich gier. Tak było i w tym przypadku i z tyłu pudełka z grą umieścili dziwaczny opis, niemający nic wspólnego z rzeczywistością. Nawet imiona padające w opisie są fikcyjne. Słyszeliście kiedyś o pułkowniku Vermonie Ca Taffym? A o Commandorze South?

Tył pudełka Metal Gear w wersji amerykańskiej

Samo Ultra Games, to nic innego jak amerykański oddział Konami, a Ultra było ich spółką fasadową. Powodem było Nintendo, które licencjonowało swoje gry (czyli bez ich błogosławieństwa nie można było wydać nic na ich konsoli). Licencja Nintendo obwarowana była licznymi regulacjami, dotyczącymi m.in. pokazywania nagości, lub scen przemocy w grach. Nintendo wprowadziło też limit gier – rocznie wydawca mógł opublikować maksymalnie 6 tytułów. Miało to służyć utrzymaniu ich jakości. Konami postanowiło obejść ten zakaz, tworząc firmę z inną nazwą.

W Japońskiej wersji przeciwnikami są byli członkowie amerykańskich sil specjalnych. W wersji na NES-a zmieniono ich na terrorystów z bliskiego wschodu.

W 2008 gra została wpisana do księgi rekordów Guinnessa, jaka pierwsza gra w całości opierająca się na skradaniu.

Imię Snake, Kojima pożyczył sobie od głównego bohater filmu Ucieczka z Nowego Jorku – Snake Plisskena. Natomiast pomysł gry opierającej się na skradaniu przyszedł do głowy podczas oglądania filmu Wielka Ucieczka. Nawiązania do imienia Snake’a możemy znaleźć w MGS2, a do Wielkiej Ucieczki w MGS3.

Snake Plissken

Według Kojimy słowo Solid miało trzy znaczenia. Po pierwsze było to imię postaci. Po drugie słowo to miało symbolizować solidny (trójwymiarowy) obiekt, gdyż twórcy uważali, że ich gra jest w pewnym sensie trójwymiarowa. Po trzecie miało być lekkim prztyczkiem w nos dla konkurencji Konami – firmy Square, twórców Final Fantasy. Skoro Square oznacza kwadrat, a Solid bryłę (obiekt 3D) to miało to w jakiś udowadniać, że ich firma jest lepsza od konkurencji. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak to może czegokolwiek dowodzić, być może specyfika języka japońskiego jest taka, że ten żart brzmi lepiej. Na wszelki wypadek tutaj znajdziecie link do oryginalnego wywiadu.

Konami na okładce gry umieściło postać będącą kopią postaci Michaela Biehna z filmu Terminator. Bez jakiegokolwiek pozwolenia.

Okładka Metal Gear i zdjęcie z filmu Terminator

W wersji europejskiej użyto tej samej okładki, jednak wycięto z niej broń trzymaną przez głównego bohatera.

Europejska okładka metal gear

W 1988 powstała książka na podstawie gry. Była ona częścią serii Worlds of Power, w której wydawano książki na podstawie gier Nintendo. Książki te były adresowane do młodszych czytelników, więce usuwano z nich jakąkolwiek przemoc. Z okładki usunięto broń a Snake swoich przeciwników po prostu ogłusza. Autor podszedł do fabuły bardzo luźno. Poznajemy prawdziwe imię i nazwisko głównego bohatera – Justin Halley. W książce walczy on z tresowanymi skorpionami (!) i jest przywódcą „ludzi węży”. Jak można się domyślić książka nie jest częścią oficjalnego kanonu.

Okładki serii Worlds of Power. Po usunięciu broni Snake wygląda jakby trzymał niewidzialną linę

Z powodu braku możliwości zapisu gry, wersja gry na NES używa systemu haseł. Jedno z nich przenosiło nas do walki z końcowym bossem, bez żadnego ekwipunku. Hasło brzmiało „FUCKM E1111 11111 11111 11111”. Z powodu zawartego wulgaryzmu, w wydaniu europejskim zmodyfikowano system.

W świetle wydarzeń z MGS5 i fabularnego połączenia, które ładnie zamyka pewne wątki, jednocześnie tworząc dziury w fabule, Kojima myślał nad ewentualnym remakem MG i MG2 z lekko zmodyfikowaną fabułą,  jednak jego odejście z Konami, przekreśliło te plany.

W 2014 grupka fanów ogłosiła tworzenie własnego remaku Metal Gear. Początkowo Konami udzieliło błogosławieństwa, pod warunkiem iż projekt będzie niekomercyjny, jednak po jakimś czasie z nieznanych przyczyn firma wycofała swoją zgodę. Po projekcie pozostał jedynie ten zwiastun:

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*